Sześć osób zamkniętych w jednym pokoju. Jak będzie wyglądać spotkanie Trumpa z Putinem?

Donald Trump i Władimir Putin spotkają się dziś po raz pierwszy od wygranej prezydenta USA. W kuluarach szczytu G20 zaplanowano dla nich rozmowy w cztery oczy.

Dotąd obaj przywódcy kilkukrotnie rozmawiali tylko przez telefon - dziś czas na spotkanie twarzą w twarz. Zgodnie z harmonogramem, Trump i Putin najpierw mają rozmawiać na krótko przed startem szczytu G20 w Hamburgu. Później ma rozpocząć się kolejne spotkanie.

Jak będzie wyglądało? Według nieoficjalnych informacji, jakie udało się uzyskać mediom od osób z otoczenia prezydentów, spotkanie rozpocznie się ok. 15.45. Potrwa około pół godziny. W pokoju, oprócz Trumpa i Putina, znajdą się jeszcze sekretarz stanu USA Rex Tillerson oraz szef rosyjskiego MSZ, Siergiej Ławrow, a także tłumacze.

Czego możemy się po nim spodziewać? To pytanie wciąż otwarte, zwłaszcza w kontekście przemówienia Donalda Trumpa na placu Krasińskich w Warszawie. 300 kilometrów od rosyjskiej granicy amerykański prezydent zadeklarował wczoraj m.in. swoje poparcie dla słynnego artykułu 5. traktatu NATO, zobowiązującego do udzielenia pomocy napadniętemu sojusznikowi.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow już po wystąpieniu Trumpa powiedział, że dzisiejsza rozmowa przywódców raczej nie będzie dotyczyła ogłoszonego wczoraj zakupu przez Polskę amerykańskiego systemu obronnego Patriot. Jednocześnie podkreślił, że Moskwa nie zgadza się z jego wczorajszymi słowami o "destabilizujących działaniach Rosji" na Ukrainie i w innych rejonach świata.

"Ego Donalda Trumpa zostało dopieszczone" >>>

Doradcy boją się nagłego porozumienia

Jak informują źródła na Kremlu, prezydenci obu krajów będą rozmawiać przede wszystkim o stosunkach dwustronnych. W tym bloku mają zająć się m.in. kwestią ingerowania rosyjskich służb w procesy polityczne w Stanach Zjednoczonych. Putin i Trump wymienią też swoje poglądy na temat sytuacji w Syrii i na Ukrainie. Nie zostanie natomiast poruszony temat zniesienia zachodnich sankcji wobec Rosji - zapowiada Moskwa.

Podobne deklaracje składał jeszcze niedawno amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson. Jak mówił, Waszyngtonowi zależy przede wszystkim na "swobodnej wymianie poglądów" pomiędzy prezydentami na temat przyszłych relacji łączących ich kraje. Istotnym punktem rozmów ma być też Syria i koordynacja sytuacji w rejonie objętym wojną. - Nasza współpraca pozwoli na położenie fundamentu pod przyszłe rozwiązanie polityczne dla tego kraju - przekonywał Tillerson.

Sam Trump ograniczył się dziś z kolei tylko do lakonicznego wpisu na Twitterze o treści: "Mamy dużo do omówienia".

Tyle zapowiedzi, bo w rzeczywistości nikt nie ma pewności, co dokładnie wydarzy się podczas spotkania w cztery oczy. Temperament Trumpa i jego nieprzewidywalność mocno niepokoją jego umiarkowanych doradców za oceanem.

Obawiają się, że może dać się ponieść emocjom i zawrzeć nagłe porozumienie z Putinem

- mówi w rozmowie z Deutsche Welle Thomas Wright, ekspert Instytutu Brookingsa. W jakiej sprawie? Na przykład Syrii lub Ukrainy czy statusu okupacji Krymu. Albo w sprawie zachodnich sankcji wobec Moskwy. Amerykański prezydent miał bowiem zlecić swoim współpracownikom, by ci przygotowali listę możliwych ustępstw w tej sprawie.

Mało konkretów, dużo emocji. Przemówienie prezydenta Trumpa na placu Krasińskich

Więcej o: