Za 65 zł ratujesz dziecko od śmierci głodowej. Tak działają polskie organizacje w Sudanie Południowym

Poznajcie Ayot - 11-miesięczną dziewczynkę uratowaną przez Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Jest jednym z wielu dzieci, które nie przeżyją bez naszej pomocy.

Mała Ayot jeszcze kilka tygodni temu ważyła 2,9 kg i była na skraju śmierci głodowej 
- napisał na Facebooku Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, które ocaliło dziewczynkę. Dostała opiekę w Centrum Dożywiania w Południowym Sudanie i obecnie waży już prawie dwa razy więcej.

Jej matka zmarła pięć miesięcy wcześniej a ojciec jest żołnierzem stacjonującym w mieście Bentiu. Dziewczynką zajmuje się bezrobotna macocha. Obie polegają na racjach żywnościowym od PCPM i dzięki pomocy organizacji, Ayot powoli wraca do zdrowia.

Milczenie Zachodu 

Niestety, Ayot nie jest jedynym takim przypadkiem, a inne dzieci nie mają tyle szczęścia. Kraje środkowej Afryki stoją na krawędzi klęski głodowej, spowodowanej katastrofalną suszą i nieustającymi konfliktami zbrojnymi. Zdesperowani ludzie sięgają po skażoną wodę, co tylko potęguje liczbę zgonów. Choroby takie jak cholera zabijają tysiące ludzi każdego miesiąca.

Członkowie ONZ zobowiązali się do całkowitego wyeliminowania głodu do 2030 roku, jednak Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa podaje, że 30 milionów ludzi ma problem z dostępem do jedzenia. Ta klęska głodu nazywana jest „największą katastrofą humanitarną od czasu drugiej wojny światowej”

Nasi Pracownicy w Południowym Sudanie mówią, że wiele osób będzie czekało do momentu kiedy wszystkie ich zasoby żywnościowe zostaną wyczerpane i wtedy ruszą przez granicę szukając jedzenia w najbliższych krajach. Oznaczać to będzie, że w przeciągu najbliższych kilku tygodni będziemy widzieć dziesiątki tysięcy osób, które umrą z głodu na szlakach ucieczki z Południowego Sudanu

- mówił w rozmowie z TVN24 Wojciech Wilk, prezes PCPM. Dodał, że "ludzie którzy cierpią głód, sprzedali wszystko co mieli, nawet telefony komórkowe".

Uchodźcy Klimatyczni

Od rozgrywających się w Afryce tragedii, uwagę Europy odwraca obecny kryzys migracyjny związany z wojną w Syrii. Jednak jeżeli obecna sytuacja nie ulegnie zmianie, do Europy może przybyć ogromna ilość zdesperowanych ludzi, którzy szukając ratunku, skierują się na bogatą północ. 

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej prowadzi pomoc dla najuboższych w Sudanie. To przede wszystkim zapewnianie żywności, w tym ratowanie osób zagrożonych śmiercią głodową, a także opieka medyczna. Fundacja prowadzi te działania dzięki dotacjom, więc każdy z nas może przez ich pośrednictwo przyczynić do ratowania żyć. A pomocy potrzeba coraz więcej.

Kryzys przekroczył nasze najgorsze oczekiwania. Centrum jest w stanie wyżywić 150 dzieci miesięcznie, dziś trafia do niego 200 osób tygodniowo! 

- tłumaczy Wojciech Wilk. Kluczowy jest też czas. Zbliża się pora deszczowa. Jeśli jedzenie nie dotrze do Centrum w ciągu dwóch tygodni, drogi prowadzące do Gordhim z innych miast czy sąsiadujących państw, gdzie jeszcze można zakupić żywność, staną się nieprzejezdne.

Każda złotówka się liczy - za 65 zł zapewnimy wystarczająco żywności aby uchronić jedno dziecko przed śmiercią z głodu. Za 50 zł zapewnimy jego rówieśnikom niezbędne leki. Na zatrudnienie na miesiąc pielęgniarki w szpitalu, fundacja wyda 1100 zł a lekarza - 4450 zł 

Możesz wesprzeć pomoc PCPM w Sudanie Południowym:

1. Wybierz na co chcesz przeznaczyć pieniądze:

www.pcpm.org.pl/wesprzyj-pcpm

2. "Zaadoptuj" rodzinę:

http://pcpm.org.pl/adopcja

3. Przelej dowolną kwotę na konto Fundacji (mBank):

18 1140 1010 0000 5228 6800 1001 z dopiskiem: Sudan Południowy

Takiej klęski głodu świat nie widział od lat. Ludzie porzucają dzieci, których nie są w stanie wyżywić

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Za 65 zł ratujesz dziecko od śmierci głodowej. Tak działają polskie organizacje w Sudanie Południowym
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl