Pierwsza taka sytuacja od początku wojny w Syrii. Amerykanie zestrzelili samolot reżimu Asada

Pomimo prób mediacji za pośrednictwem Rosji amerykanie zestrzelili syryjski samolot myśliwsko-bombowy SU-22, który atakował wspierane przez USA Syryjskie Siły Demokratyczne.

Złożona głównie z oddziałów kurdyjskich, a także arabskich i zagranicznych żołnierzy koalicja Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) od miesięcy wypiera tzw. Państwo Islamskie na północy Syrii. W tym miesiącu rozpoczął się szturm na nieformalną stolice islamistów. ar-Rakkę.

Dziś SDF starły się z wojskiem reżimu Baszara al-Asada, które także walczy z tzw. Państwem Islamskim w tym regionie. Ponieważ Stany Zjednoczone wspierają SDF, amerykańskie lotnictwo wykonało "pokaz siły", mający odstraszyć wojska reżimu.

Jednocześnie Amerykanie skontaktowali się ze stroną Rosyjską za pośrednictwem specjalnej "linii deeskalacyjnej". Służy ona do mediacji między USA a rządem syryjskim, za pośrednictwem Moskwy. To nie przyniosło jednak efektu. Myśliwiec syryjskiego wojska zrzucił bombę w pobliżu jednostek SDF - informuje amerykańskie wojsko.

W odpowiedzi amerykański myśliwiec F/A-18 Super Hornet zestrzelił syryjski samolot SU-22. Był to pierwszy przypadek od początku wojny w Syrii, kiedy amerykanie zestrzelili załogowy samolot reżimu Asada.

"Misją koalicji jest walka z tzw. Państwem Islamskim, a nie z syryjskim reżimem, Rosją lub prorządowymi organizacjami. Jednak nie zawahamy się bronić sił koalicji i jej partnerów przed jakimkolwiek zagrożeniem" - napisano w oświadczeniu koalicji państw walczących z IS.

Rozpoczął się szturm na Ar-Rakkę, stolicę tzw. Państwa Islamskiego