Stolica tzw. Państwa Islamskiego oblężona. Właśnie zaczął się szturm na Rakkę

Oddziały Syryjskich Sił Demokratycznych wkroczyły do Ar-Rakki, nieformalnej stolicy kalifatu islamskiego. Szturm od wschodu rozpoczął wczoraj. Po ofensywie sił Kurdyjskich miasto jest oblężone z trzech stron.

- Nasze siły wkroczyły do miasta do dzielnicy Machleb - poinformowała rzeczniczka sił Rojda Felat. - Wspierają nas lotnicze siły koalicji pod przywództwem USA - dodała. 

Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) jednoczą jednostki arabskie i (w większości) kurdyjskie w walce z tak zwanym Państwem Islamskim. W ich szeregach walczą także osoby z innych państw.

SDF ma wsparcie lotnicze od międzynarodowej koalicji pod przywództwem USA. Otrzymuje także amerykański sprzęt. 

Wielka ofensywa w Rodżawie

Choć siły SDF dopiero teraz znalazły się w granicach miasta, to bitwa tak naprawdę rozpoczęła się wiele miesięcy temu. W tym czasie zamykano oblężenie wokół Rakki i zbliżano się coraz bardziej do opanowanego przez IS miasta.

Tylko w ciągu ostatniego roku, z rąk islamskich radykałów, odbiły około 6 tysięcy kilometrów kwadratowych terytoriów na północy Syrii, z zamieszkanej głównie przez Kurdów Rodżawie.

Pierwszym etapem operacji było zajęcie terenów na północ od miasta. Po tym siły SDF i sojuszników zaczęły ofensywę w kierunku sztucznego jeziora Al-Asad na rzece Eufrat. Leży ono ok. 40 km w górę rzeki od Rakki.

Trzecią faza było otwarcie dwóch nowych frontów. Pierwszy na wschód od miasta - w lutym i marcu zajęto miasta i wsie leżące na północ od rzeki. Jednocześnie na zachodzie w spektakularnej operacji z pomocą m.in. amerykańskich śmigłowców SDF przerzuciło żołnierzy na drugą stronę jeziora Al-Asad. 

embed

Dzięki tej nocnej operacji Syryjskie Siły Demokratyczne wyzwoliły strategicznie położone nad Eufratem miasto At-Tabaka. Jego zdobycie otworzyło drogę do szturmu na stolicę dżihadystów. Zajęto też tamę na Eufracie.

Miało to strategiczne znaczenie co kilku powodów - elektrownia na tamie zaopatruje w prąd dużą część kraju; do tego ewentualne zniszczenie zapory przez islamistów groził katastrofą w tej części Syrii.

Bitwa o tamę At-TabakaBitwa o tamę At-Tabaka Fot. Rr016 / CC BY-SA 4.0

Wreszcie w maju SDF zbliżyło się na kilkanaście kilometrów do Rakki, oblegając miasto od wschodu, północy i zachodu. 

Walki i miasto potrwają wiele miesięcy

SDF ocenia, ze zajmowanie miasta potrwa od trzech miesięcy do pół roku. Jednak bitwa o Mosul (który jest co prawda dużo większym miastem) trwa już 8 miesięcy, a bojownicy Państwa Islamskiego wciąż zajmują centrum miasta.

embed

SDF ma dużą przewagę nad bojownikami Państwa Islamskiego. W ich szeregach walczy w sumie między 30 a 40 tysiącami ludzi. W większości to kurdyjscy bojownicy z Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG) i kobiecego odpowiednika organizacji - YPJ. Razem z nimi walczą także arabscy i zagraniczni ochotnicy.

Operację wspiera koalicja międzynarodowa pod przywództwem USA. Amerykanie wysłali na miejsce swoją artylerię i siły specjalne, a także sprzęt dla żołnierzy kurdyjskich. Wreszcie SDF ma też wsparcie lotnicze.

Z kolei liczbę bojowników tzw. Państwa Islamskiego szacuje się na 10-20 tysięcy. To m.in. terroryści, którzy wycofali się do Syrii po odbiciu Mosulu przez siły irackie. W Rakkce są też zagraniczni bojownicy z Europy Zachodniej, Afryki Północnej i Kaukazu. Są oni jednymi z najbardziej zdeterminowanych żołnierzy IS.

Nie dysponują oni lotnictwem, jednak atakują na partyzanckie sposoby: wysyłając w stronę przeciwników samochody-pułapki, podkładając miny i zrzucając granaty z dronów. Mieli też czas na przygotowanie fortyfikacji i tajnych tunelów w mieście. Wreszcie IS wykorzystuje cywilów jako żywe tarcze, co utrudnia lub uniemożliwia działania koalicji (choć w amerykańskich nalotach i tak giną cywilni mieszkańcy Rakki).

Po utracie większości terytorium w Mosulu, a wcześniej innych miast w Syrii i Iraku, Rakka jest największym i najważniejszym miastem tzw. Państwa Islamskiego. Poza znaczeniem strategicznym, utrata miasta będzie też wielką porażką propagandową dla IS.

Sukces IS opiera się m.in. na tym, że organizacja - w przeciwieństwie do innych, jak np. Al-Kaida - przedstawiała się jako prawdziwe państwo, islamski kalifat. Jednak aby móc przekonywać zwolenników, że jest kalifatem, potrzebuje terytorium.

Utrata nieformalnej stolicy i największego miasta sprawi, że IS trudno będzie dalej przekonywać, że ma szanse na zbudowanie kalifatu. 

Więcej o: