Co zrobić, gdyby Rosja najechała naszego sojusznika? Tak odpowiadano na to w 8 krajach NATO

Aż 53 proc. respondentów w Niemczech i po 43 proc. we Francji i Wielkiej Brytanii stwierdziło w sondażu Pew Reserach Center, że ich państwa nie powinny angażować się zbrojnie w przypadku ataku Rosji na któregoś z członków NATO.

Słynne Pew Research Center przeprowadziło sondaż, w którym zapytano obywateli kilku państw NATO o to, jak ich kraje powinny zareagować na konflikt wojskowy między Rosją a którymś z jej sąsiadów, będących także członkami NATO.

Najwięcej zwolenników obrony sojuszników jest wśród Holendrów, gdzie aż 72 procent dorosłych uważa, że - w przypadku konfliktu - ich kraj powinien użyć siły wobec Rosji.   

W Polsce odsetek ten kształtuje się na poziomie 62 procent. Co ciekawe - to o 14 procent więcej niż w 2015 roku. Taki sam wynik odnotowano w badaniu w USA - tam także zbrojną odpowiedź na agresję Rosji na któregoś z sojuszników popiera 62 proc. badanych. Tymczasem we Francji, Wielkiej Brytanii i Niemczech takich odpowiedzi było wyraźnie mniej: odpowiednio 53, 45 i 40 proc.

Co więcej, w tych trzech krajach relatywnie wysoki jest także odsetek otwartych przeciwników podjęcia militarnej interwencji w przypadku wojny NATO-Rosja. Aż 53 proc. respondentów w Niemczech i po 43 proc. we Francji i Wielkiej Brytanii stwierdziło, że nie widzi potrzeby, by w przypadku hipotetycznego rosyjskiego ataku na któregoś z należących do NATO sąsiadów, ruszać mu z militarną pomocą.

Sondaż przeprowadzono w 9 krajach - w każdym na próbie liczącej ponad 1000 osób.

Więcej o: