Australijka w 18. urodziny piła polski spirytus. "Miała sine usta. Potem sprawdziłem jej puls"

Nicole Bicknell świętowała swoje 18. urodziny. W pewnym momencie zaprosiła swoich gości do zabawy alkoholowej. Słabsze napoje szybko się skończyły. Wtedy dziewczyna sięgnęła po spirytus rektyfikowany.

Trzy lata po tragicznej śmierci nastoletniej Australijki Nicole Bicknell, koroner w końcu potwierdził to, co jej rodzinie od dawna wydawało się oczywiste. W 2014 roku dziewczyna zmarła w wyniku zatrucia alkoholowego, po tym, jak wypiła polski spirytus rektyfikowany. Jej tragedia rozpoczęła w Australii dyskusję na temat zakazu sprzedaży spirytusu w tym kraju.

"O wiele za mocny"

Nicole świętowała urodziny w swoim domu. W imprezie uczestniczył jej chłopak, Jason Mark Roberts, jej brat oraz przyjaciele. Na początku obecna była też matka solenizantki, szybko jednak poszła spać, pozwalając młodzieży się bawić w spokoju. Wtedy Nicole zaproponowała zabawę alkoholową. Wszyscy goście usiedli w okręgu i pili shoty, podczas gry Bicknell popijała alkohol prosto z butelki. Kiedy skończyły się lżejsze napoje, dziewczyna sięgnęła po spirytus rektyfikowany - czytamy w australijskim portalu The West.

Jak opowiedziała później Nyketta June Jenks, która nie piła w czasie imprezy, Nicole spróbowała przy wszystkich spirytusu o stężeniu 95 proc. jeszcze przed zabawą. Miała wtedy stwierdzić, że jest "o wiele za mocny" - czytamy w australijskim Sky News. W końcu jednak zdecydowała się go wypić. Świadkowie opowiadają, że wypiła kilka sporych łyków.

Chciał jej pilnować, ale zasnął

Niedługo później dziewczyna zaczęła odpływać. - Była coraz cichsza, coraz bardziej zrelaksowana - opowiada brat zmarłej nastolatki. - Próbowaliśmy jej podać wodę, ale od razu wypływała jej z ust - dodał. Wtedy chłopak Nicole położył ją do łóżka. Jason postawił przy nim wiadro, licząc na to, że dziewczyna w pewnym momencie zwróci alkohol. Chciał pilnować jej przez całą noc, ale w końcu sam zasnął.

Kiedy się obudził, Nicole już nie żyła. - Nie w pełni przebudzony, zauważyłem, że jest lodowata - opowiadał chłopak. - Potem zwróciłem uwagę na jej usta. Były sine. Wtedy sprawdziłem jej puls i oddech. Niczego nie poczułem - powiedział.

Rodzina walczy o zakaz

Teraz koroner w końcu potwierdził, że dziewczyna zmarła z powodu zatrucia alkoholowego. W dodatku miała wczesne objawy zapalenia płuc. Rodzice Nicole mają nadzieję, że tragedia ich córki przyczyni się do wprowadzenia zakazu sprzedaży spirytusu w Australii. - Nie rozumiem, dlaczego tak silny alkohol jest sprzedawany w sklepach monopolowych - zauważył dziadek Nicole w rozmowie z lokalnym portalem Perth Now. - Należy go zabrać z półek sklepowych, żeby podobna tragedia nie spotkała innej rodziny. Chciałbym prawnego zakazu sprzedaży dla spirytusu - podkreślił.

Co się z tobą stanie, jeśli przez miesiąc nie napijesz się alkoholu? Badania mówią same za siebie

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Australijka w 18. urodziny piła polski spirytus. "Miała sine usta. Potem sprawdziłem jej puls"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl