Trump zwolnił szefa FBI. Kulisy tej decyzji budzą duże wątpliwości. "Próba tuszowania prawdy"

• Prezydent Donald Trump zdymisjonował szefa FBI, Jamesa Comeya
• Decyzja wzbudziła kontrowersje w USA. Comey dowiedział się z telewizji
• Są komentarze, że Trump boi się śledztwa ws. powiązań z Rosją

Donald Trump zdymisjonował szefa FBI Jamesa Comeya. Prezydent uzasadnił swoją decyzję "koniecznością przywrócenia zaufania do FBI". "Zgodziłem się z opinią Departamentu Sprawiedliwości, że nie jest Pan w stanie efektywnie kierować biurem" - napisał. Zarówno okoliczności, jak i uzasadnienie budzą zdziwienie w Waszyngtonie. Zwolennicy Clinton pytają, czy administracja Trumpa boi się śledztwa ws. wpływu Rosji na amerykańskie wybory. Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Comeya.

Dowiedz się więcej:

Polityczny spór o dymisję

Dymisja dyrektora FBI jest zgodna z prawem, ale sprzeczna z obyczajami politycznymi w USA. 10-letnia kadencja Comeya kończyła się dopiero za 7 lat. Szef FBI dowiedział się o swojej dymisji z telewizji. Biały Dom zapewnia, że odwołanie nie ma nic wspólnego z dochodzeniem FBI w sprawie potencjalnych powiązań sztabu wyborczego Trumpa z Rosją. Demokraci nie przyjmują tego argumentu. Senator Tim Kaine napisał, że to może być "próba tuszowania prawdy". Senator Ron Wyden oświadczył, że Comey powinien zostać natychmiast poproszony o złożenie zeznań w sprawie stanu rosyjskiego śledztwa.

A TERAZ ZOBACZ: FBI sprawdza, czy Rosja pomogła wygrać Trumpowi

Więcej o: