Szybki start prezydentury Macrona. Za kilka dni zaprzysiężenie i nowy rząd

66,06 proc. poparcia dla liberalnego Emmanuela Macrona, 33,94 proc. dla prawicowej Marie Le Pen - tak kształtują się wyniki wyborów prezydenckich we Francji po przeliczeniu 99,99 proc. głosów. Macron już wkrótce obejmie urząd.

Centrysta Emmanuel Macron, który uzyskał 66,06 procent głosów, został wybrany na prezydenta Francji. Jego rywalka, szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, zdobyła 33,94 procent głosów. Frekwencja wyniosła ok. 74,6 procent i była najniższa od 1969 roku.

Najbliższe dni będą dla prezydenta-elekta wyjątkowo pracowite, bo zostanie zaprzysiężony jeszcze w tym tygodniu: mandat obecnie urzędującego prezydenta Francois Hollande'a wygasa w poniedziałek 15 maja o północy.

Chcieli zatrzymać Le Pen i się udało. Teraz się cieszą. I to jak! [MAMY KOMENTARZE FRANCUZÓW] >>>

Już dziś Macron weźmie udział obok prezydenta Hollande'a w uroczystościach przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Paryżu z okazji Międzynarodowego Dnia Zwycięstwa. Pierwszy raz pojawi się na państwowych obchodach jako prezydent-elekt.

Za dwa dni - 10 maja - francuska Rada Konstytucyjna ogłosi oficjalne wyniki wyborów, a najprawdopodobniej już w weekend Macron zostanie zaprzysiężony. Nie została jeszcze ustalona ostateczna data. Wtedy też Macronowi zostaną przekazane kody do broni nuklearnej.

Najbliższe plany nowego prezydenta

Niedługo po zaprzysiężeniu Macron ogłosi nazwisko nowego premiera, który stworzy nowy rząd. Jego skład może być znany już w przyszłym tygodniu.

Nie wiadomo, gdzie i kiedy odbędzie się pierwsza zagraniczna wizyta nowego prezydenta Francji. Emmanuel Macron zapowiadał w trakcie kampanii, że chce odwiedzić stacjonujących w innych krajach francuskich żołnierzy.

Pierwsze rozmowy z przywódcami innych krajów mogą się odbyć 25 maja w trakcie spotkania głów państw NATO w Brukseli.

Macron: Będę bronił Europy

Prezydent-elekt Emmanuel Macron zapewnił, że nie będzie dzielił Francuzów na lepszych i gorszych, bo w czasach, gdy trapi ich wiele trudności, nie ma miejsca na podziały. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

W przemówieniu po wygranej podziękował też za oddane na niego głosy i zapewnił, że cały swój wysiłek i energię włoży w to, żeby nie zawieść pokładanego w nim zaufania. - Będę bronił Europy, wspólnoty losu, danej narodom naszego kontynentu - zadeklarował. Jego zdaniem, koniecznym warunkiem pomyślności jest odbudowa zaufania obywateli do Europy i jej instytucji.

Marine Le Pen powiedziała z kolei: "Dziękuję 11 milionom Francuzów, którzy powierzyli mi swoje głosy i swoje zaufanie". - W tym głosowaniu, historycznym i masowym, Francuzi wskazali na sojusz sił patriotycznych i republikańskich jako pierwszą siłę opozycyjną - dodała.

Jak Francuzi wybierają prezydenta? Głosowanie wygląda inaczej niż w Polsce