Gorąca debata Le Pen - Macron. Na oczach milionów telewidzów padła ta aluzja

Temperatura debaty przed drugą turą wyborów we Francji była naprawdę wysoka. Ale Marine Le Pen chyba przesadziła w atakowaniu rywala.

O co chodzi? O niewinne z pozoru zdanie, które Le Pen rzuciła do Emmanuela Macrona na początku debaty:

Nie będę się z panem bawić w ucznia i nauczycielkę.

Dlaczego ta uwaga mogła zaboleć polityka? Bo wyraźnie nawiązuje do jego życia prywatnego. Macron w 2007 roku ożenił się z Brigitte Trogneux, która była jego nauczycielką francuskiego w liceum. Gdy zaczął się ich romans, Macron miał 16 lat, a Trogneux 40.

Liderce Frontu Narodowego nie udało się jednak sprowokować rywala. Puścił jej złośliwość mimo uszu.

Druga tura wyborów we Francji odbędzie się 7 maja. Więcej o pierwszej turze i kandydatach, którzy będą walczyć o prezydenturę, można przeczytać tutaj.

Wybory prezydenckie we Francji. Le Pen w drugiej turze: zwolennicy się cieszą, przeciwnicy lamentują

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Gorąca debata Le Pen - Macron. Na oczach milionów telewidzów padła ta aluzja
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl