"Pokaż swoje podatki!". Przeciwnicy Trumpa starli się z jego zwolennikami. W ruch poszły pięści

• W Berkeley w Kalifornii doszło w sobotę do starcia podczas demonstracji• Bójki wybuchły między przeciwnikami i zwolennikami Donalda Trumpa• Przeciwnicy prezydenta żądali, aby ujawnił on swoje zeznania podatkowe

Co najmniej 20 osób aresztowano po sobotnich starciach w Berkeley w Kalifornii. Do zamieszek, w których wzięło udział około 200 osób, doszło po spotkaniu demonstracji przeciwników Donalda Trumpa ze zwolennikami prezydenta USA. Policja skonfiskowała noże, hełmy, flagi i tyczki od transparentów, których używano jako broni. Protestujący w sobotę wyszli na ulice w całym kraju żądając od Trumpa, by ujawnił swoje zeznania podatkowe.

Dowiedz się więcej:

Przeciw czemu protestowali ludzie?

Tysiące manifestujących przeszły w sobotę ulicami miast w całych Stanach Zjednoczonych, aby wymusić na Trumpie ujawnienie deklaracji podatkowych. Żądają możliwości przyjrzenia się jego powiązaniom biznesowym i ustalenia, czy ma kontakty z obcymi siłami. Większość demonstracji przebiegła spokojnie, czasem dochodziło do utarczek słownych ze zwolennikami prezydenta USA. Manifestujący mieli nadzieję, że marsz spowoduje, że Trump dobrowolnie ujawni deklarację. - Chcemy zobaczyć jego podatki - powiedziała jedna uczestniczek demonstracji w Filadelfii.

Dlaczego Trump nie ujawnia zeznań?

Demonstracje odbyły się tuż przed terminem wypełniania deklaracji podatkowych, który upływa we wtorek. Trump to pierwszy od ponad 40 lat kandydat jednej z głównych partii w USA, który nie opublikował swoich zeznań podatkowych (ostatnio nie zrobił tego Gerald Ford). Najpierw twierdził, że odbywa się audyt, potem zaś, że wyborców to nie interesuje. Demokraci chcą wprowadzenia ustawy, która zobowiązywałaby kandydatów do ujawnienia zeznań z ostatnich trzech lat. - Prawda jest taka, że Trump ma dużo do ukrycia - powiedziała do demonstrujących w Waszyngtonie demokratyczna kongresmenka Maxine Waters, jedna z najzagorzalszych przeciwniczek prezydenta.

A TERAZ ZOBACZ: FBI sprawdza, czy Rosja pomogła wygrać Trumpowi