To zdjęcie z pierwszego posiedzenia Rady Kobiet w Arabii Saudyjskiej. Spójrzcie, kogo tam zabrakło

Rada Kobiet - jedyna taka w kraju - ma pomóc kobietom w stworzeniu dla nich większych możliwości. Jednak samych pań zabrakło na zdjęciu z pierwszego posiedzenia gremium. Powód? Były w osobnym pokoju.

Przewodniczącą Rady Kobiet prowincji Al-Kasim jest księżniczka Abir bint Salma. Nie widać jej jednak na dostępnych zdjęciach z konferencji. 

Na jednej z fotografii, opublikowanej w saudyjskich mediach, a później wielokrotnie udostępnianej na Twitterze, widać za to gubernatora prowincji, księcia Faisala bin Mishal bin Sauda. Jego oraz 12 innych mężczyzn. I ani jednej kobiety. Te znajdowały się w innym pokoju, a oba pomieszczenia łączyły się przy pomocy wideokonferencji.

Taki obrazek z posiedzenia "Rady Kobiety" wywołał krytykę i kpiny w internecie. "Satyra? Komedia? Nie, to dzieje się naprawdę", "Rada Kobiet w Arabii Saudyjskiej. Zauważacie brakujący element" - pisali ludzie na Twitterze.

Niektórzy porównywali sytuację do niedawnej fotografii Donalda Trumpa. Widać było na niej prezydenta podpisującego zakazał finansowania przez państwo organizacji międzynarodowych, które zajmują się m.in. aborcją. Decyzję dotycząca kobiet na świecie podjął w obecności samych mężczyzn.

Kobiety bez prawa do prowadzenia samochodu

Książę Faisal podczas sobotniego spotkania Rady wyraził dumę, że regionalna organizacja jest pierwsza taką w kraju - podaje BBC. - W Al-Kasim postrzegamy kobiety jako siostry mężczyzn i czujemy się odpowiedzialni za tworzenie większych możliwości dla kobiet i dziewczynek - powiedział członek suazyjskiej rodziny królewskiej.

W swoim wystąpieniu książę Faisal powiedział, że kobiety stanowią połowę społeczeństwa. Jednak nie dałoby się tego wywnioskować, patrząc na zdjęcie z konferencji - zwróciło uwagę BBC.

Segregacja w miejscach publicznych ze względu na płeć jest powszechna w ultrakonserwatywnej Arabii Saudyjskiej. Obcy mężczyźni i kobiety nie mogą przebywać razem m.in. w bankach, urzędach czy uczelniach - opisuje "Washington Post". 

Wiele innych praw kobiet jest w tym kraju poważne ograniczonych. To jedne państwo na świecie, w którym kobiety nie mogą prowadzić samochodów. Ponadto kobiety mają swoich męskich "strażników" - mężów, ojców czy braci - którzy przebywają z nimi w miejscach publicznych oraz decydują m.in. o ich edukacji i podróżach. 

Sytuacja kobiet w kraju poprawia się bardzo powoli. W planie rozwoju na najbliższą dekadę władze kraju planują, by do 2030 roku kobiety stanowiły 30 proc. pracujących. Obecnie jest to 22 proc.

Więcej o: