Jest nagranie z zamachu na Kim Dzong Nama. Władze Korei Północnej mają swoją wersję: to nie on

Policja w Malezji kontynuuje śledztwo ws. śmierci brata Kim Dzong Una. Wyciekło nagranie, na którym widać moment zamachu. Jednak władze Korei Płn twierdzą, że ofiarą był ktoś inny i sprawa ma wymiar polityczny.

Minął tydzień od zagadkowej śmierci Kim Dzong Nama - przyrodniego brata przywódcy Korei Północnej. Najstarszy syn Kim Dzong Ila został zaatakowany i otruty na lotnisku w Kuala Lumpur, skąd planował odlecieć do Makau. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak kobieta w białym sweterku zachodzi mężczyznę od tyłu i zakrywa jego twarz chustą. Wcześniej wraz ze wspólniczką miała go spryskać trucizną. Po ataku poszkodowany podszedł do strażników, wyjaśnił zajście i poprosił o pomoc. Zmarł niedługo później w drodze do szpitala.

 

Kim Dzong Nam czy Kim Chol?

Władze Korei Północnej są zdania, że ofiara nie była bratem Kim Dzong Una, a "śledztwo malezyjskiej policji nie służy wyjaśnieniu jej śmierci, ani zatrzymaniu podejrzanych, ale celom politycznym". Ambasador tego kraju w Malezji Kang Chol mówił na konferencji, że mężczyzna miał przy sobie paszport na nazwisko Kim Chol, a samo śledztwo wydaje się wyjątkowo niewiarygodne.

- Nie mamy powodów, żeby przedstawiać Koreę Północną w negatywnym świetle, ale zamierzamy zachować obiektywizm - odpowiedział na te zarzuty premier Malezji Najib Razak. Władze przyznały jednak, że do tej pory nie zdołały sprowadzić do kraju najbliższych krewnych ofiary, które mogłyby potwierdzić, że został poprawnie zidentyfikowany. - Bardzo się staramy ściągnąć tutaj dzieci mężczyzny, które mogłyby nam pomóc w śledztwie - przekonuje policjant Noor Rashid Ibrahim. Śledczy podkreślają też, że Kim Dzong Nam wielokrotnie podróżował pod fałszywym nazwiskiem.

Policja w Malezji zatrzymała do tej pory mężczyznę pochodzącego z Korei Północnej, Wietnamkę, Indonezyjkę i Malezyjczyka. Czterech mieszkańców Korei Północnej zbiegło z kraju w dniu zamachu. Co najmniej trzech z nich miało uciec do Dubaju, a potem wrócić do Pjongjangu.

Przyrodni brat Kim Dzong Una zamordowany

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Jest nagranie z zamachu na Kim Dzong Nama. Władze Korei Północnej mają swoją wersję: to nie on
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl