Dron za 120 tysięcy badał, czy powietrze w Krakowie jest czyste. Rozbił się, bo nie było

Wynajęty przez miasto dron miał znaleźć źródła zanieczyszczeń w Nowej Hucie. Jednak w trakcie przelotu rozbił się o jeden z kominów - podaje RMF FM.

Przelot bezzałogowego pojazdu odbywał się w grudniu zeszłego roku. Dron szukał źródeł zanieczyszczeń nad Nową Hutą. Jak podaje RMF FM, znajdujące się w dymie tlenki metali zakłóciły przyrządy pomiarowe. Pilot stracił kontrolę nad dronem, który rozbił się o komin.

Władze Krakowa nie informują o rozbiciu drona, a jedynie, że przelot musiał odbyć się ponownie. Wg RMF FM kosztujący 120 tys. zł dron był ubezpieczony. Kraków zastanawiał się na wykorzystaniem dronów do walki ze smogiem od początku grudnia ubiegłego roku.

Więcej o: