Potężna śnieżyca na wschodzie USA. Tysiące lotów odwołanych, dwie osoby nie żyją

Północny wschód USA zmaga się z wielkimi opadami śniegu. - Nie obchodzi mnie, czy ktoś ma napęd na cztery koła i myśli, że jest superbohaterem. Jeśli nie musisz wyjeżdżać, nie wyjeżdżaj - powiedział gubernator stanu Nowy Jork.

Najsilniejsza śnieżyca tej zimy uderzyła w czwartek w północno-wschodnie Stany Zjednoczone. Odwołano tysiące lotów, nieczynne są szkoły i urzędy, a warstwa śniegu w niektórych miejscach dochodzi do 30 cm. Co najmniej dwie osoby zginęły z powodu warunków atmosferycznych.

Jak podała NBC, 53-letni portier Miguel Gonzalez z Connecticut zginął podczas odśnieżania na Manhattanie. Mężczyzna spadł ze schodów i wpadł na szybę, która przecięła mu szyję. W Wirginii śmierć poniósł kierowca ciężarówki, po tym jak jego pojazd wraz z naczepą został zdmuchnięty przez silny wiatr z tunelu-mostu autostradowego na Zatoce Chesapeake.

Gubernator: Jeśli nie musisz wyjeżdżać, nie wyjeżdżaj

Prawie dwie trzecie lotów z i do trzech głównych lotnisk w Nowym Jorku i okolicach zostało odwołanych. W całym kraju odwołano około czterech tysięcy lotów, a 5,7 tys. zostało opóźnionych. Ponad 25 cm śniegu jest na nowojorskim lotnisku LaGuardia.

W samym Nowym Jorku spadło ok. 30 cm śniegu, w Bostonie nawet do 50. Wiele szkół zostało zamkniętych, nieczynne mają być też w piątek. Zamkniętych jest również wiele urzędów. - Drogi są niebezpieczne - powiedział gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. - Nie obchodzi mnie, czy ktoś ma napęd na cztery koła i myśli, że jest superbohaterem. Jeśli nie musisz wyjeżdżać, nie wyjeżdżaj - apelował. W New Jersey policja w nocy i o poranku dostała prawie 200 zgłoszeń o wypadkach na drodze.

W Rhodes Island doszło do niecodziennego zdarzenia - burzy śnieżnej, czyli zjawiska, podczas którego wyładowaniom atmosferycznym towarzyszą intensywne opady śniegu.

A TERAZ ZOBACZ: Pomyśl, zanim zaczniesz wyprzedzać. Ginie coraz więcej pieszych

Więcej o: