Amerykańska stewardesa Sheila Frederick stała się bohaterką tamtejszych mediów po tym, jak opowiedziała o sytuacji, która miała miejsce w 2011 r. w trakcie lotu z Seattle do San Francisco.
Wśród pasażerów byli elegancki mężczyzna i nastoletnia dziewczynka, wyglądająca na zaniedbaną. Nastolatka w dodatku miała opuszczony wzrok i nie odpowiadała na pytania. Robił to za nią jej opiekun.
- Coś mi mówiło, że coś tu nie gra - opowiadała Sheila Frederick w rozmowie z telewizją 10News.
Stewardesa zasugerowała dziewczynce, by poszła do toalety. Kobieta zostawiła tam kartkę na lustrze, na której nastolatka napisała chwilę potem, że potrzebuje pomocy.
Sheila Frederick powiadomiła o wszystkim pilota, który zaalarmował policję. Mężczyzna towarzyszący dziewczynce został zatrzymany. Nastolatka była ofiarą handlu ludźmi.
- Zostawiłam na kartce mój numer telefonu i zapamiętała go. Zadzwoniła kilka tygodni później - relacjonuje stewardesa. Kobiety nadal są ze sobą w kontakcie. Uratowana pasażerka samolotu chodzi obecnie do college'u.
Historia została przywołana w amerykańskich mediach z okazji mistrzostw w futbolu amerykańskim Super Bowl w Houston. Do tego miasta zjeżdżają tysiące miłośników sportu. Jak informuje NBC News, ok. 100 stewardes i stewardów wzięło w tym mieście w ostatnich dniach udział w szkoleniu, mającym pomóc w rozpoznawaniu osób, mogących być ofiarami np. porwania.
Zobacz także: Jak zachować się w trakcie zamachu bombowego?