Strzelanina przed Luwrem. Policja: Prawdopodobnie był to zamach terrorystyczny

• Nieznany mężczyzna zaatakował francuskiego żołnierza• Sprawca został postrzelony, oddano do niego pięć strzałów• Muzeum zostało ewakuowane i otoczone przez policję

Napastnik zaatakował francuskiego żołnierza. Był uzbrojony w maczetę lub nóż - podała francuska policja. Wtedy padły strzały, jeden z żołnierzy strzelił, by powstrzymać sprawcę. Wcześniej zagraniczne media podawały, że mężczyzna próbował wedrzeć się do Luwru lub do sklepu muzealnego w podziemiach. Muzeum jest otoczone przez policję. Minister spraw wewnętrznych określił zajście jako "poważne". Rzecznik francuskiej policji poinformował, że napastnik krzyczał "Allahu Akbar". W torbie, którą miał przy sobie, nie znaleziono materiałów wybuchowych. Policja mówi o zamachu terrorystycznym.

Dowiedz się więcej:

Co o ataku mówią francuskie władze? 

Francuski premier Bernard Cazeneuve oświadczył w piątek, że atak na żołnierzy przed Luwrem w Paryżu był "najwyraźniej atakiem o charakterze terrorystycznym". Rzecznik MSW Pierre-Henry Brandet poinformował, że tożsamość i narodowość napastnika pozostają nieznane. Mężczyzna, uzbrojony w maczetę lub nóż, krzyczał "Allahu Akbar". Jeden z żołnierzy oddał do napastnika pięć strzałów, ciężko raniąc go w brzuch. Zaatakowany żołnierz został lekko ranny. Prefekt policji Paryża Michel Cadot poinformował także, że napastnik miał ze sobą dwa bagaże, ale później ustalono, że nie było w nich ładunków wybuchowych. Tożsamość sprawcy nie jest jeszcze znana.

Co oznacza stan wyjątkowy we Francji?

Po zamachu w listopadzie 2015 roku w związku z zagrożeniem terrorystycznym ogłoszono we Francji stan wyjątkowy. Daje on dodatkowe uprawnienia służbom, które mogą na przykład dokonywać nocnych rewizji w domach osób podejrzanych o związek z terroryzmem. Być może stan wyjątkowy zostanie zniesiony po wyborach prezydenckich, które mają się odbyć pod koniec kwietnia.

Co wydarzyło się w 13 listopada Paryżu?

W nocy 13 listopada 2015 r. terroryści zabili w Paryżu 137 osób, w tym ponad 100 zakładników uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża - m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Zagroziło też Francji kolejnymi atakami.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Strzelanina przed Luwrem. Policja: Prawdopodobnie był to zamach terrorystyczny
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl