Mur na granicy z Meksykiem ma kosztować miliardy dolarów. Zgadnijcie, kto teraz ma za to zapłacić

Donald Trump stwierdził, że budowę Wielkiego Muru sfinansują teraz podatnicy USA. Potem chce zmusić Meksyk do zwrotu poniesionych kosztów budowy. Jak? Nie wiadomo. "Trump, zrozum, że nie będę płacić za pieprzony mur" - napisał na Twitterze były prezydent Meksyku.

"Nieuczciwe media nie podają, że pieniądze wydane na budowę Wielkiego Muru (żeby było szybko) zostaną później zwrócone przez Meksyk!" - napisał dzisiaj na Twitterze Trump.

Wczoraj pojawiły się informacje, że zespół Trumpa już pracuje z republikańskimi kongresmenami nad metodami sfinansowania tego projektu ze środków budżetowych - poinformowała gazeta Kongresu USA "The Hill". Trump obiecywał wcześniej, że koszty budowy muru nie spadną na amerykańskich podatników.

Telewizja CNN podała, że Republikanie mają nadzieję, iż mur powstanie szybko, być może nawet już w kwietniu.

Według "The Hill" koszty budowy tego muru, sięgną "miliardów dolarów". "Będzie to góra dolarów, ale jest to kwestia priorytetów" - przyznał republikański kongresmen z Indiany Luke Messer.

Do słów Trumpa odniósł się były prezydent Meksyku - w bardzo dosadnych słowach. Stwierdził, że nie będzie płacił za "pieprzony mur".

Podczas kampanii wyborczej Trump zapowiedział między innymi renegocjację układu NAFTA o wolnym handlu z Meksykiem i Kanadą, obiecał też, że na początku swej prezydentury przystąpi do budowy muru na południowej granicy, za który "zapłaci Meksyk" i rozpocznie deportacje nielegalnych imigrantów.

Nie jest jasne, w jaki sposób Trump ma zamiar zmusić Meksyk do zrefundowania kosztów budowy muru; podczas kampanii wyborczej wspominał, że zajmie środki, jakie mieszkający w USA Meksykanie wysyłają swoim rodzinom.

Więcej o: