Naukowcy: Coraz więcej słoni rodzi się bez ciosów. Wszystko przez ludzi. Przerażające przykłady

Coraz większa liczba słoni rodzi się bez ciosów, potocznie zwanych kłami. Przyczyną takiej zmiany ewolucyjnej jest kłusownictwo. Zwierzęta, od dziesięcioleci zabijane dla kości słoniowej, zmieniły swoją pulę genetyczną.

Słonie to największe zwierzęta lądowe. Ich wysokość może sięgać czterech metrów, a waga przekraczać nawet 10 ton. Sławę zawdzięczają białym ciosom, czyli górnym siekaczom. Potocznie nazywa się je "kłami". Handel kością słoniową został zakazany w tzw. konwencji waszyngtońskiej w 1975 roku. Nie odstraszyło to jednak kłusowników, którzy w tym surowcu widzą łatwy zarobek. Ich działalności doprowadziła do ewolucyjnego zaniku ciosów.

Przerażająca tendencja

W Parku Narodowym Gorongosa w Mozambiku Howard Hughes Medical Institute we współpracy z organizacją Elephant Voices od lat prowadzi badania dotyczące słoni. Grupa badawcza pod przewodnictwem dr Joyce Poole bada zmiany ewolucyjne w organizmach słoni. Głównym tematem zainteresowań naukowców jest stopniowy zanik ciosów u samic tego gatunku.

- Brak ciosów, tak jak ich posiadanie jest cechą naturalną. Jest ona dziedziczona tak jak mniejsze lub większe uszy czy niebieski lub zielony kolor oczu. Dobór naturalny spowodowany kłusownictwem kończy się wysoką proporcją słoni bez ciosów, które następnie rozmnażają się i wydają na świat potomstwo także ich pozbawione - mówi dr Poole w filmie opublikowanym przez Howard Hughes Medical Institute.
 

Według naukowców coraz więcej słoni rodzi się bez wykształconych ciosów. W miejscach mniej narażonych na kłusownictwo jedynie 2 do 6 proc. słonic nie wykształciło ciosów. Na terenach badanych przez dr Poole 50 proc. zwierząt płci żeńskiej, które przeżyły okres ciężkiego kłusownictwa w parku, nie ma ciosów. Zdaniem naukowców samice te przekazywały gen odpowiedzialny za ich zanik swoim córkom. Wśród żeńskich osobników, które urodziły się w następnym pokoleniu ponad jedna trzecia nie wykształciła ciosów.

Zjawisko tłumaczy się tym, że z populacji słoni wyeliminowane zostały te, których geny powodowały rośnięcie większych, a więc atrakcyjniejszych dla kłusowników, ciosów. W tym czasie słonie o małych ciosach mogły się swobodniej rozmnażać.

98 procent "kalekich" słoni

Przypadek z Gorongosy nie jest jednak odosobniony. Tę samą tendencję obserwuje się np. na Sri Lance. Około 90 procent tamtejszych słoni nie ma kłów. Podobna sytuacja ma miejsce w Parku Narodowym Selous w Tanzanii czy Parku Narodowym Królowej Elżbiety w Ugandzie. 

Najbardziej przerażającym przykładem jest jednak sytuacja z Parku Narodowego Addo Elephant położonego w Republice Południowej Afryki. Aż 98 procent tamtejszych słoni nie ma ciosów. W 1931 roku zabito tam niemal wszystkie słonie. Zostało 11 zwierząt, a wśród nich cztery samice bez ciosów. Przekazały one tę cechę potomstwu.

Po co słoniom ciosy?

Nazywane błędnie "kłami" ciosy to górne siekacze słoni. Zwierzęta używają ich do dokopywania się do wody i korzeni. Wykorzystują je także przy przewracaniu drzew oraz otwierania ich pni, aby dostać się do jadalnej miazgi. Ciosami słonie oznaczają swoje terytorium pozostawiając znaki na korze drzew. Dorosłe samce używają kłów w walkach podczas starań o samicę. W pewnych sytuacjach wykorzystują je także jako broń np. do obrony młodych.

Choć zwierzęta bez ciosów mogą uniknąć ataków kłusowników, nie jest to rozwiązanie idealne. Słonie bez ciosów pozbawione zostają wielu umiejętności ułatwiających zdobywanie pożywienia.