Asad "nie ma dużych oczekiwań" wobec Trumpa, ale.. "Może być naturalnym sojusznikiem, jak Rosja"

• Syryjski dyktator Baszar al-Asad zabrał głos ws. zwycięstwa Donalda Trumpa
• "Jeśli będzie walczył z terrorystami, stanie się naturalnym sojusznikiem"
• Asad zaznaczył, że "nie ma jednak zbyt zbyt dużych oczekiwań"

- Nie możemy powiedzieć, co Trump zrobił, ale jeśli zamierza walczyć z terrorystami, to oczywiście będzie naszym naturalnym sojusznikiem, tak jak Rosja, Iran i wiele innych państw - stwierdził Baszar al-Asad w wywiadzie dla portugalskiej telewizji publicznej RTP. Reżim w Damaszku za "terrorystyczne" uważa wszystkie ugrupowania zbrojnej opozycji, także te umiarkowane. Pokreślił, że ostrożnie, a nawet sceptycznie podchodzi do obietnic Trumpa z kampanii wyborczej. - Nie mamy jednak zbyt dużych oczekiwań, gdyż amerykański rząd składa się nie tylko z prezydenta - dodał. Baszar al-Asad ponownie oskarżył Waszyngton o ingerencję w wewnętrzne sprawy innych państw. 

Dowiedz się więcej:

Historia wojny w Syrii

Wojna w Syrii wybuchła w marcu 2011 roku. Zapoczątkowały ją protesty przeciw autorytarnym rządom Baszara al-Asada, które były krwawo tłumione. W 2013 r. do wojny włączyli się radykalni islamiści - walczą pod banderą Państwa Islamskiego zarówno z siłami rządu, jak i z opozycyjną Armią Wolnej Syrii. Od początku konfliktu zginęło ponad 400 tys. osób. 13,5 mln Syryjczyków potrzebuje pomocy humanitarnej, 4,6 mln uciekło za granicę.

Jakie były wyniki wyborów w USA?

W wyborach prezydenckich, które odbyły się 8 listopada, wygrał kandydat Republikanów Donald Trump, zdobywając 306 głosów elektorskich. Kandydatka Demokratów Hillary Clinton zdobyła 232 głosów elektorskich (do zwycięstwa potrzebnych było 270). Na Clinton głosowało 60 981 118 obywateli USA, zaś na Trumpa 60 350 241. Trump formalnie przejmie władzę od ustępującego demokratycznego prezydenta Baracka Obamy 20 stycznia.

Co Trump zapowiadał w sprawie wojny w Syrii?

Kandydat Republikanów obiecywał zdecydowaną walkę z terroryzmem, a przede wszystkim z Państwem Islamskim (IS). Trump sugerował także, że po jego wyborze na prezydenta elementem polityki USA wobec Syrii nie będzie tak jak do tej pory wspieranie walki z reżimem Asada. Przekonywał, że największym zagrożeniem dla USA jest IS. Jednocześnie sugerował pozytywny stosunek wobec działać Rosji, a nawet samego Asada, odpowiedzialnego za śmierć dziesiątek tysięcy cywilów. Trudno jednak przewidzieć, co zrobi Trump, gdyż w kampanii jawił się jako niemający pojęcia o sprawach międzynarodowych

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Asad "nie ma dużych oczekiwań" wobec Trumpa, ale.. "Może być naturalnym sojusznikiem, jak Rosja"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl