Żarty się skończyły. Hiszpański rząd chce zakazać... memów

Partia Ludowa Mariano Rajoya chce ograniczyć "rozprzestrzenianie się obrazów naruszających dobre imię". Organizacje broniące wolności słowa nie mają jednak wątpliwości: chodzi o cenzurę memów uderzających w rząd.

Partia Ludowa (PP), której niedawno po 10-miesięcznym impasie udało się utworzyć mniejszościowy rząd, przedstawiła projekt ustawy mogącej zakazać internetowych memów.

Jak donosi "Daily Telegraph", reforma ma w zamyśle ograniczyć "rozprzestrzenianie się obrazów naruszających dobre imię". Organizacje walczące o wolność słowa zwracają jednak uwagę, że rządowi chodzi właśnie o memy.

Ich twórcy ostatnio szczególnie upodobali sobie premiera Mariano Rajoya. Zdaniem Platformy dla Obrony Wolności Informacji władze chcą ni mniej, nie więcej, tylko "cenzurować memy".

Tymczasem źródła z PP twierdzą, że propozycja na razie jest na etapie pomysłu i zaprzeczają, że chcieliby kontrolować memy, które nie są "obraźliwe, zawierające groźby śmierci czy oskarżające kogoś o popełnienie przestępstwa".

(Gra słów: podobieństwo wyrazów "Nintendo" i "mintiendo" - imiesłów czynny od czasownika "mentir" (hiszp. kłamać)).

Jak pisze "DT", jak na razie pomysł ustawy sprawił tylko tyle, że zaczęło powstawać coraz więcej memów z Rajoyem w roli głównej. Na Twitterze pojawił się nawet hashtag #SinMemesNoHayDemocracia ("bez memów nie ma demokracji").

A TERAZ ZOBACZ: Dlaczego ludzie boją się prezydenta Trumpa?