"Clinton będzie świetnym prezydentem, Trump jest przerażający". Pytamy zwykłych mieszkańców USA

"Trump obetnie socjal, skończy z imigracjami z krajów muzułmańskich" - mówi Ewa, Polka z Nowego Jorku. "Ok. 95 proc. ludzi, których znam, zagłosuje na Hillary Clinton" - zapewnia Monica z Kalifornii.

Dorothy, 24 lata, Southgate, stan Kentucky

Większość moich przyjaciół głosuje na Hillary Clinton z powodu obawy przed silną dyskryminacją, na jaką prezydentura Trumpa naraziłaby społeczności rasowe, religijne i homoseksualne. Znam tylko jedną osobę, która głosuje na Trumpa. To ekonomista. Reszta moich przyjaciół głosuje na Gary’ego Johnsona, kandydata Partii Libertariańskiej lub na Jill Stein, kandydatkę Partii Zielonych. Sporo moich przyjaciół jest zmęczonych systemem dwupartyjnym i od lat głosuje na inne partie. Nawet jeśli pozostali kandydaci nie zwyciężą, po zdobyciu wystarczającej liczby głosów będą następnym razem traktowani bardziej poważnie. Osobiście zagłosuję na Jill Stein. Jest lekarką i stara się walczyć o sprawy ekologii i powszechnych równych praw.

Ewa, Polka mieszkająca w Nowym Jorku

Ja i większość moich znajomych będziemy głosowali na Donalda Trumpa. Może nie tyle na niego, co na Republikanów. Dlaczego? Większość z nas ma małe biznesy, a podczas rządów Demokratów one najwięcej ucierpiały z powodu wysokich opłat ubezpieczeń, podatków, dużych korporacji. Prezydentura Hillary Clinton byłaby jak trzecia kadencja Obamy. Trump może coś więcej zrobić i na to liczymy. Obetnie socjal, skończy z imigracjami z krajów muzułmańskich. Z pewnością państwo nie będzie tak opiekuńcze, jak do tej pory. Zlikwiduje program Obamacare, który jest totalną porażką. Pani Clinton jako senator i jednocześnie gospodarz stanu Nowy Jork nic nie zrobiła.

Głosowanie w San Diego, Kalifornia.Głosowanie w San Diego, Kalifornia. MIKE BLAKE / REUTERS / REUTERS

Josiah, 25 lat, dzieciństwo spędził w Polsce, stan Oregon

Głosuję na duet Soltysik-Walker, SPUSA (Socjalistyczna Partia Stanów Zjednoczonych - red.). Wybory niewiele zmieniają w liberalnej demokracji, ale dobrze jest pokazać, że istnieje socjaldemokratyczna alternatywa. Nie chcę głosować na Clinton, żeby nie dopuścić do wygranej Trumpa. Oregon jest stanem głosującym na Demokratów, więc poradzą sobie bez mojego głosu. Poza tym, nie chciałbym wybierać neoliberalnej imperialistki podżegającej do wojny. 

Matthew, Polak amerykańskiego pochodzenia

Głosowałem korespondencyjnie na Hillary. Nie jest idealną kandydatką, ale jak nikt inny przed nią jest gotowa objąć funkcję prezydenta USA. W dodatku cenię ją za dekady działalności na rzecz osób wykluczonych, zwłaszcza mniejszości etnicznych i kobiet. Uważam, że wygrana kobiety w największym pojedynku wyborczym na świecie może również być impulsem do wzrostu udziału kobiet w polityce. Mam pewne obawy, jeśli chodzi o jej skłonność do użycia siły militarnej w rozwiązywaniu konfliktów. Nie sądzę też, żeby Clinton chciała dokonać korekty kursu amerykańskiego kapitalizmu, za co w prawyborach popierałem Sandersa. Ale ostatecznie wierzę, że będzie prezydentem wszystkich Amerykanek i Amerykanów, w przeciwieństwie do jej kontrkandydata.

Paul, 41 lat, programista sieciowy, Atlanta, stan Georgia

Głosuję na Donalda Trumpa. Dlaczego? Nasz system polityczny jest zepsuty, a on nie jest jego częścią. Dowodem na to jest chociażby fakt, że nie chcą go popierać członkowie Partii Republikańskiej. Sądzę, że ludzie w Kongresie będą bali się Trumpa. Będzie w stanie zrealizować swoje plany,  nie jest taki, jakim przedstawiają go media. Nie wiem, na kogo zagłosują inni. Myślę, że Trump wygra. Wierzy w obniżanie podatków dla osób, które inwestują w infrastrukturę.

Jan, dawny działacz „Solidarności”, wyjechał z rodziną w latach 80.

Zagłosuję na Hillary Clinton, bo reprezentuje wszystkie demokratyczne
wartości, które podzielam. Hillary jest silną i niezależną osobą. Jest bardzo
doświadczonym i godnym zaufania politykiem. Zostając prezydentem, czułaby
się jak ryba w wodzie. Nie potrafiłbym zaufać komuś, kto zbankrutował sześć
razy, niszcząc przy okazji setki innych ludzi.

Donald TrumpDonald Trump REBECCA COOK / REUTERS / REUTERS

Monica, 26 lat, ewaluator, Los Angeles, stan Kalifornia.

Zagłosuję na Hillary, wiedziałam o tym od momentu, gdy ogłosiła swoją kandydaturę. Naprawdę wierzę, że będzie świetnym prezydentem, szczególnie, jeśli chodzi o kwestie kobiet, dzieci i rodzin. Powiedziałabym, że ok. 95 proc. ludzi, których znam, zagłosuje na nią, chociaż to nie oznacza, że wszyscy jej ufają. Jest osobą publiczną od dawna, więc bierze się pod uwagę jej wypowiedzi, komentarze i decyzje, które podejmowała na przestrzeni lat.  Na Clinton głosuje się także dlatego, że drugi kandydat jest przerażający (i jest całkowitym głupkiem). I ostatni powód: Clinton chodziła do Wellesley - tego samego college’u, co ja.

Hillary ClintonHillary Clinton Gerry Broome (AP Photo/Gerry Broome)

Sean Aleksander, student wydziału zarządzania systemami informacyjnymi uniwersytetu stanowego w San Diego w stanie Kalifornia

Nie sądzę, aby Clinton czy Trump byli odpowiednimi kandydatami na urząd prezydenta. Clinton obeszła się nieostrożnie z informacjami poufnymi poprzez korzystanie z prywatnej skrzynki e-mailowej. Ponadto jej fundacja prawdopodobnie zamieszana jest w działalność kryminalną, a ja nie chciałbym wspierać korupcji w naszym rządzie. Z kolei Trump to wspaniały "artysta", ale to nie znaczy, że byłby wspaniałym prezydentem. On głosi, że uczyni Amerykę znowu wielką, ale nie potrafi podać konkretnych zamierzeń mających spowodować osiągnięcie tego celu. To wszystko są słowa, a nie czyny. Dlatego nie wezmę udziału w wyborach.

Chcesz wiedzieć więcej o Hillary Clinton i Donaldzie Trumpie? Sprawdź ich biografie >>

Zobacz także:  Demokraci czy Republikanie? Sprawdź, jak przez dekady zmieniało się poparcie dla kandydatów w wyborach prezydenckich

Więcej o: