Widz rozsypał ludzkie prochy w Metropolitan Opera. Mówił, że robi to dla przyjaciela

Ten spektakl widzowie Metropolitan Opera w Nowym Jorku zapamiętają na długo. Jeden z widzów prawdopodobnie rozsypał tam ludzkie prochy.

Mężczyzna przyszedł w sobotę do Metropolitan Opera w Nowym Jorku, by obejrzeć "Wilhelma Tella" Gioacchina Rossiniego. Jednak zanim usiadł w pierwszym rzędzie, mówił widzom, że planuje zrobić coś jeszcze... rozsypać prochy swojego przyjaciela, miłośnika opery. Wszystko wskazuje na to, że to zrobił. Gdy ogłoszono przerwę, a większość muzyków opuściła orkiestron, wysypał tam szary proszek i uciekł.

"Oddajcie pieniądze!" 

Pracownicy opery przerwali występ i powiedzieli publiczności, że mają wracać do domów. Widzowie byli oburzeni. Buczeli i krzyczeli: "Oddajcie nam pieniądze!". Odwołano także występ zaplanowany na wieczór. Jedna osoba poprosiła o pomoc lekarza.

Policja przyznała, że proszek, który mężczyzna rozsypał w operze to najprawdopodobniej ludzkie prochy. Możliwe, że sprawca incydentu w Metropolitan Opera nie mieszka w Nowym Jorku. Jest poszukiwany. 

A TERAZ ZOBACZ: Przekonali się, co czuje kobieta w 7 miesiącu ciąży

Więcej o: