Panika i chaos. Dziennikarz nagrał z okna moment tuż po ataku na Bataclan [DRASTYCZNE WIDEO]

• Terroryści wtargnęli do sali koncertowej Bataclan w Paryżu
• Zabili ponad 100 osób, które przyszły posłuchać muzyki
• Dziennikarz "Le Monde" przypadkiem nagrał uciekających i rannych

Autor filmu, dziennikarz "Le Monde" Daniel Psenny, nagrywał ludzi uciekających z koncertu w klubie Bataclan z okna po drugiej stronie ulicy. Na nagraniu widać tłum ludzi, którzy próbują wymknąć się przez wyjście ewakuacyjne sali koncertowej. Niektórzy z nich są ranni. Przed drzwiami leżą ciała. Dwie osoby wiszą w oknach klubu, trzymając się krawędzi.

 

 Dowiedz się więcej:

Jak doszło do postrzelenia dziennikarza? 

Dziennikarz mieszka naprzeciwko sali koncertowej. Jak opowiadał dziennikarzom, pracował w domu, kiedy usłyszał wybuchy. Podszedł do okna, z którego widać wyjście ewakuacyjne Bataclan. Zobaczył rannych i wybiegających z klubu ludzi. Nagrywał te przerażające scen. Potem otworzył drzwi, by uciekający mogli się u niego schronić. Wtedy został postrzelony. 

Gdzie doszło do zamachów?

Terroryści zabili w piątek w Paryżu co najmniej 129 osób (3 kolejne zmarły w szpitalu), w tym ponad 100 zakładników, uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża - m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy. Prezydent Hollande ogłosił stan wyjątkowy, przywrócono kontrole na granicach.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Panika i chaos. Dziennikarz nagrał z okna moment tuż po ataku na Bataclan [DRASTYCZNE WIDEO]
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl