Zakaz noszenia burkini na plaży? Krytyka przyszła z niespodziewanej strony

• Muzułmanka została zmuszona przez policjantów do zdjęcia chusty
• Włoski biskup apeluje do francuskich władz o "zdrowy rozsądek"
• Porównuje strój muzułmanek do habitów zakonnic

Wczoraj opisywaliśmy historię 34-letniej muzułmanki Siam, którą policjanci zmusili do zdjęcia tuniki na plaży w Nicei. Zakaz wchodzenia na plażę w burkini, czyli kostiumie kąpielowym niemal całkowicie zakrywającym ciało, obowiązuje w kilkunastu miastach Riwiery Francuskiej. Kobiety, które złamią przepis, mogą zostać poproszone o przebranie się w strój kąpielowy lub opuszczenie plaży. Jeśli tego nie zrobią, grozi im grzywna w wysokości 38 euro.

Biskup apeluje o "zdrowy rozsądek"

Dzisiaj zachowanie policjantów i zakaz wchodzenia na plażę w burkini skrytykował sekretarz Konferencji Episkopatu Włoch biskup Nunzio Galatino we włoskim dzienniku "Corriere della Sera". 

Biskup Galatino zaapelował do francuskich władz o "zdrowy rozsądek": - Trudno sobie wyobrazić, że kobieta wchodzi do wody w burkini, żeby przeprowadzić tam atak terrorystyczny. Powołał się na słowa papieża Franciszka: „Jeśli muzułmanka chce nosić chustę, trzeba jej na to pozwolić, jak też katolikowi nosić krzyżyk" (wywiad dla katolickiego dziennika La Croix z 17 maja tego roku). 

- Jestem tego samego zdania - mówi Galatino. - Myślę o naszych siostrach zakonnych, o naszych babciach, które noszą nakrycia głowy. Mam nadzieję, że ta sytuacja może być dobrą okazją, aby na nowo odkryć wartość religijnych symboli, a także skromność. To zakrawa na ironię, że niepokoi nas zakryta kobieta kąpiąca się w morzu! - dodał. 

"Maryja ma podobny strój"

 W ubiegłym tygodniu Izzedin Elzir, imam z Florencji, zamieścił na Facebooku zdjęcie sióstr katolickich na plaży. Post miał ponad 3 tys. udostępnień. 

- To zdjęcie dowodzi, że muzułmanki i siostry zakonne ubierają się w podobny sposób. Jeśli pójdziesz do kościoła czy Galerii Uffizi we Florencji, wszędzie zobaczysz wizerunek Maryi w podobnym stroju. To jest obecne również w tradycji chrześcijańskiej - powiedział jednej z gazet. 

Jak przebiegał incydent w Nicei?

34-letnia muzułmanka Siam siedziała na plaży z rodziną i dziećmi. Miała na głowie chustę, ale nie zamierzała w niej pływać - jak potem wyjaśniała dziennikarzom. W pewnym momencie podeszli do niej uzbrojeni policjanci. Jeden z nich cały czas trzymał rękę na pojemniku z gazem łzawiącym. Wielu plażowiczów nagrodziło policjantów brawami, niektórzy skandowali: "Idź do domu!".