Hipopotamy rozmnożyły się i terroryzują lokalną społeczność. Po śmierci Pabla Escobara nikt się nimi nie zajął

Ok. 35 hipopotamów z posiadłości Pabla Escobara żyje na wolności Baron narkotykowy sprowadził 4 hipopotamy w latach 80. Zwierzęta rozmnożyły się, stanowią zagrożenie dla ludzi i środowiska

Są niebezpieczne dla równowagi środowiska, niszczą płoty i zanieczyszczają rzeki - alarmują Kolumbijczycy mieszkający w okolicy słynnej posiadłości Hacienda Napoles, należącej do nieżyjącego już barona narkotykowego Pabla Escobara. Chodzi o hipopotamy, których ok. 35 grasuje w okolicach 100 kilometrów od Napoles.

Escobar stworzył swój własny ogród zoologiczny, mieszkały w nim m.in. antylopy, słonie, żyrafy, strusie i właśnie hipopotamy. W latach 80. Escobar sprowadził cztery z Kalifornii.

W 1993 r. narkotykowy baron zginął w wyniku policyjnej strzelaniny. Kwestia zapewnienia prawidłowej opieki nad pozostawionymi zwierzętami została zaniedbana przez lokalne władze. Populacja hipopotamów zaczęła wymykać się spod kontroli. I to do tego stopnia, że stado wg ekspertów należy do jednych z największych żyjących na wolności poza Afryką.

Jak informuje agencja AFP, hipopotamy jak dotąd nikogo nie zaatakowały.

Władze usiłują obecnie rozwiązać problem, starając się zapobiec rozprzestrzenianiu zwierząt i skupiając je w jednym miejscu.

Pablo Escobar był jednym z najbogatszych ludzi na świecie, swój majątek zawdzięczał głównie przemytowi kokainy do USA i innych państw. Stąd nazywano go "Królem Kokainy".

Zobacz też: Co roku ginie tu 10 tys. psów. Pomóż zatrzymać festiwal psiego mięsa. Podpisz petycję

 

 

Więcej o: