Anglik wykupił reklamę, by przeprosić Polaków. I mówi o rodakach: Są do bani

Brytyjczyk Nathan Hague wykupił na Facebooku reklamę, w której przeprasza Polaków za negatywne komentarze, z którymi spotykają się na Wyspach. To reakcja na akty ksenofobii, do których doszło w mieście Huntindgon

"Nigdy więcej polskiego robactwa" i "Wróćcie do domu polskie szumowiny" - kartki o takiej treści były wtykane m.in. za samochodowe wycieraczki i zostawiane w skrzynkach pocztowych Polaków mieszkających w Huntindgon - ok. 20-tysięcznym mieście w Anglii.

Mieszkańcy miasta w większości zagłosowali w czerwcowym referendum za opuszczeniem Unii Europejskiej, a co za tym idzie - także za utrudnieniami dla imigrantów.

Informacja o obraźliwych wiadomościach wysyłanych w Huntindgon obiegła cały świat. 43-letni Nathan Hague, pracujący w branży IT, postanowił na to zareagować. Tym bardziej, że choć obecnie mieszka w Londynie, podchodzi właśnie z tego miasteczka.

- Zrobiłem to, bo nie podoba mi się, że Brexit dał wolną rękę idiotom, by stali się otwartymi rasistami wobec Europejczyków ze wschodu. Dzięki temu poczułem się mniej bezsilny, wolałem zrobić cokolwiek niż czytać i oglądać te okropne informacje w mediach - przyznaje Nathan Hague w korespondencji z Gazeta.pl.

Jak podaje polsatnews.pl, Brytyjczyk zapłacił 70 dolarów i wykupił reklamę na Facebooku, w której przeprasza Polaków za akty nienawiści.

"Hej! Wiem, że jesteś Polką/Polakiem i chcę tylko powiedzieć, że przepraszam za wszystkich okropnych ludzi, przez których czujecie się niemile widziani w Zjednoczonym Królestwie. To jest do bani. Oni są do bani. Wy jesteście wspaniali. To wszystko, co chciałem powiedzieć w tym poście" - czytamy w komunikacie napisanym przez Hague'a.

Tekst napisany przez Brytyjczyka odbił się pozytywnym echem wśród Polaków, którzy wyrazili wdzięczność za ten ciepły gest.- To dla nas bardzo trudny czas. Dziękuję ci za wsparcie, to bardzo miłe z twojej strony - napisała w komentarzu pod postem jedna z Polek.