Czy Harambe musiał zginąć? Trzy pytania, które powinniśmy sobie zadać po zastrzeleniu goryla

Po tym, jak zastrzelono 17-letniego goryla, ludzie bardzo szybko przeszli od pytań "czy musiał zginąć" do "kto jest winny". A "winnych" znaleziono i oskarżono jeszcze szybciej. Ale po tej tragedii powinniśmy zadać sobie inne pytania.

Ta sytuacja poruszyła ludzi i obiegła światowe media. Kilka dni temu, podczas wizyty w zoo w Cincinnati chłopiec przedostał się przez ogrodzenie i wpadł do głębokiej na 3,7 m fosy okalającej wybieg dla goryli.

W pewnym momencie 180-kilogramowy Harambe chwycił 4-latka i zaczął ciągnąć po ziemi. 

Chłopiec w wybiegu gorylaChłopiec w wybiegu goryla AP (AP Photo/WLS-TV, File)

Szybko powiadomiono pracowników zoo. Po niespełna 10 minutach podjęli decyzję i zastrzelili goryla.

Jednak to było dopiero początek. Gdy informacje przekazały światowe media, w internecie zawrzało. Ludzie ostro krytykowali zarówno rodziców za niedopilnowanie dziecka, jak i zoo - za decyzję o zabiciu Harambe.

To już kolejny przypadek, gdy śmierć zwierzęcia wzbudza w sieci ogromne emocje. Warto zastanowić się nad całą sytuacją i odpowiedzieć na trzy pytania.

Czy w Harambe musiał zginąć?

Jedną z pierwszych reakcji na wiadomość o zastrzeleniu goryla były pytania: „dlaczego go zastrzelono, a nie uśpiono”, „czy Harambe musiał zginąć”. I wielu odpowiadało na nie, jeszcze zanim poznano wszystkie fakty. Pojawiły się oskarżenia wobec zoo.

Tymczasem eksperci i pracownicy innych ogrodów zoologicznych bronili tej decyzji. Ich zdaniem zastrzelenie goryla było w tej sytuacji jedyną gwarancją uratowania chłopca. Amanda O'Donoughue, która przez kilka lat pracowała z gorylami, zwraca uwagę na ogromną siłę tych zwierząt. „Ważący 200 kg Harambe ma siłę 10 ludzi” - pisze. „Choć goryl nie miał złych zamiarów, sam z siebie nie zostawiłby dziecka” - dodaje. A zabić je mógł zupełnie przez przypadek.

Ludzie, wyrażający żal z powodu śmierci HarambeLudzie, wyrażający żal z powodu śmierci Harambe REUTERS/William Philpott

Jej zdaniem w tym wypadku nie było możliwości uśpienia zwierzęcia. „Po pierwsze, zanim środek usypiający zacząłby działać, upłynęłoby kilka minut” - ocenia O'Donoughue. W tym czasie goryl mógłby rozwścieczyć się i poważnie skrzywdzić chłopca. „Po drugie, nieprzytomny Harambe mógłby utopić się w fosie, a do tego przygnieść dziecko” - dodaje. Podobnych argumentów używały same władze zoo.

O'Donoughue zaprzecza sugestiom, jakoby goryl wykonywał gest świadczące o tym, że chciał ochronić dziecko. "Harambe sięga w kierunku ramion chłopca, ale prawdopodobnie tylko po to, żeby lepiej mu się przyjrzeć" - ocenia.   

Choć śmierć niewinnego zwierzęcia jest tragedia, to obowiązkiem pracowników było ochrona gości zoo. Gdy kilka lat temu chłopiec zginął po tym, jak wpadł do wybiegu afrykańskich psów w innym zoo w USA, rodzice wytoczyli władzom ogrodu proces. Zakończył się on ugodą.

Czy mamy prawo do internetowego samosądu?

Szukanie winnych śmierci goryla zaczęło się niemal równocześnie z pierwszych informacjach o zdarzeniu. Część ludzi oskarżała pracowników zoo o błędną decyzję, jednak większość zarzutów i internetowego hejtu skupiła się na rodzicach 4-latka. Na Facebooku powstała strona "Justice for Harambe" (ang. sprawiedliwość dla Harambe). Petycja pod tym samym tytułem zebrała już prawie pół miliona podpisów. Żąda ona "pociągnięcia rodziców od odpowiedzialności".

Autorzy obu stron odcinają się od personalnych ataków na rodziców dziecka. Jednak wiele komentarzy w internecie to groźby wobec nich i żądania wymierzenia kary. 

Kwiaty pod pomnikiem goryla w zoo w CincinnatiKwiaty pod pomnikiem goryla w zoo w Cincinnati AP Photo/John Minchillo

"Leniwi rodzice nie mogli przypilnować swojego dziecka", "Goryl chronił dziecko lepiej, niż matka" - pisano. Niektórzy wzywali do odebrania rodzicom praw do opieki nad dziećmi i zwolnienia ich z pracy.

Wszystkie te komentarze pisali ludzie, którzy nie byli świadkami zdarzenia, nie znali rodziny i nie wiedzieli o sprawie nic ponadto, co przeczytali na portalach informacyjnych. Jednak - jak argumentuje portal vox.com - "sprawiedliwość tłumu", w tym przypadku internetowego, to żadna sprawiedliwość. Nikt nie jest za nią odpowiedzialny w przypadku pomyłki i nikt jej nie kontroluje.

Jednocześnie tłum ignoruje szereg podobnych spraw, które nie stały się światowym newsem. Podobnie było po tym, jak amerykański dentysta zastrzelił słynnego lwa Cecila. Choć kłusownictwo i polowania są codziennością tak Afryki, jak i reszty świata, akurat ta śmierć stała się przyczyną nagonki na jedną osobę.  

Goście w zoo w CincinnatiGoście w zoo w Cincinnati AP Photo/John Minchillo

Jeśli doszło do złamania prawa czy innych zasad, powinny zająć się tym odpowiednie służby i wymiar sprawiedliwości. Jednak ferowanie wyroku i proponowanie kary przez internetowy „tłum” nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Nie do nas należy wydawanie wyroków.

Za to możemy - i powinniśmy - zastawić się nad tym, jak takich sytuacji uniknąć w przeszłości. W związku ty tym warto zadać ostatnie pytanie:

Czy goryle i inne rzadkie, dzikie zwierzęta w ogóle powinny być trzymane w zoo?

Już po tym, jak tłumnie obarczono rodziców - a szczególnie matkę - winą za śmierć Harambe, pojawiły się odmienne głosy. Niektórzy argumentują, że nie byłoby trzeba zastrzelić goryla, gdyby tylko... nie był on w zoo. "Czy zwierzę, z którym dzielimy 98 proc. naszego DNA, powinno być zamknięte w klatce' - pyta "The Independent".  

Po pierwsze trzeba odpowiedzieć, dlaczego chłopiec mógł wpaść do zagrody goryli. Czy nie da się jej lepiej zabezpieczyć? Da się - jednak siatka czy płot ograniczałyby gościom widok. Dlatego stosuje się inne bariery. Wysoki mur nie pozwala zwierzętom wyjść z zagrody, ale nie ogranicza możliwości wejścia do niej. Zoo mogłoby być bezpieczniejsze, jednak przez to byłoby też mniej atrakcyjne dla turystów. 

Goryle w zoo w AtlancieGoryle w zoo w Atlancie Tim / CC BY 2.0

A po drugie - czy goryle w ogóle powinny być atrakcją turystyczną? "Tym wspaniałym zwierzętom odbiera się podstawowe wolności: gdzie mogą chodzić, co i kiedy mogą jeść. Nic dziwnego, że często zapadają na depresję, która objawia się m.in. kiwaniem i jedzeniem swoich wymiotów" - czytamy w "The Independent". 

Po co właściwie trzyma się zwierzęta w zoo? Poza rozrywką gości, mają one służyć edukacji i zachowaniu zagrożonych gatunków. O walory edukacyjne oglądania zwierząt w sztucznych wybiegach można się spierać. Jeśli chodzi o zachowanie gatunków, sprawa jest jaśniejsza. Utrzymanie i ochrona zwietrzą w ich naturalnym środowisku jest wielokrotnie tańsza, niż trzymanie ich w zoo. Ponadto osobniki urodzone w niewoli - jak Harambe - najczęściej nie mają szans zostać przywrócone naturze. Głównym celem zoo jest więc dostarczanie rozrywki.

Oczywiście wiele ogrodów zoologicznych dba o zwierzęta, jak może najlepiej. Ich opiekunowie to często osoby, które poświęcają ogromny wysiłek swojej pracy i kochają podopiecznych. Jednak może zamiast szukać winnych i wydawać wyroki, warto zastanowić się nad tym, jak, i czy w ogóle, rzadkie i inteligentne zwierzęta powinny być trzymane w niewoli dla rozrywki. 

Goryl w zooGoryl w zoo Ryan / CC BY-NC 2.0 / flickr.com