Dziesiątki ton śmieci i... wąsonogi. Pozostałości po tsunami przypłynęły na Alaskę

Boje, styropian, materiały budowlane... od tygodni tony japońskich śmieci lądują na zachodnim wybrzeżu Ameryki. Ale tym razem jest ich naprawdę dużo. Wielka fala śmieci dotarła na Alaskę: morze wyrzuca odpadki na piękne, odludne plaże. Ekolodzy biją na alarm. - Tym razem to nie niewinne piłki. To ogromne ilości pianki poliuretanowej - mówią.

Tsunami, które uderzyło w wybrzeża Japonii w marcu 2011 r., spowodowało śmierć niemal 20 tysięcy osób. W Japonii wciąż trwa odbudowa zniszczonych miejscowości. A Stany Zjednoczone i Kanada szykują się do walki ze śmieciami i szczątkami konstrukcji, które - zabrane przez falę i pchane przez prądy morskie - docierają właśnie do Ameryki Płn.

Koszt sprzątania: 45 mln dolarów

Władze wstępne koszta sprzątania zanieczyszczonych plaż Alaski szacują na 45 milionów dolarów. Ale pieniądze i logistyka to nie wszystko. Jest też inny problem. Urzędnicy obawiają się, że wśród ton płynących odpadków są substancje toksyczne i obce gatunki, mogące zaburzyć równowagę lokalnego ekosystemu.

Materiał wideo o sytuacji na wyspie:

Te obawy zdaje się potwierdzać sytuacja na położonej u wybrzeży Alaski bezludnej wyspie Montague. Zauważono tam m.in. tysiące wielkich polistyrenowych bojek. A drobne cząstki polistyrenu są niezwykle groźne dla ptaków i ssaków morskich, bo przypominają jedzenie.

Morze wyrzuciło też ogromne ilości kawałków pianki poliuretanowej pochodzącej ze zniszczonych japońskich domów. - Albatrosy i inne ptaki jedzą to jak szalone, ta pianka je zabija - mówi jeden z zaangażowanych w sprzątanie wyspy ekologów , Chris Pallister. Na wyspie wylądowały też m.in. częściowo pełne zbiorniki z paliwem.

"Jeśli się pojawią, wywołają chaos"

Kolejnym powodem do zmartwień są wąsonogi. Naukowcy obawiają się, że te skorupiaki mogą przywędrować z Japonii wraz ze śmieciami. - Jeśli się pojawią, wywołają chaos w naszych wodach - mówi Doug Helton.

Akcja sprzątania Montague już się zaczęła. W przedsięwzięciu bierze udział kilkanaście osób, które będą pracować przez kilka tygodni. - Myślę, że zbierzemy 30-40 ton śmieci. I będzie to tylko początek - podkreśla koordynator projektu, Patrick Chandler.

Historia jednej boi

Japończycy szacują, że w wyniku tsunami do morza trafiło 5 milionów ton śmieci, ale większość zatonęła. 1,5 mln ton wciąż płynie. Jeden z miliardów śmieci składających się na tę masę znalazł David Baxter na wyspie Middleton u wybrzeży Alaski. Była to żółta boja z japońskim napisem. Baxter opublikował jej zdjęcie w sieci. Niedługo później napisała do niego mieszkanka Japonii. Boja była częścią szyldu jej restauracji. Baxter ją odesłał. Restauracja zostanie odbudowana.

"Apokaliptyczna" wyspa na Malediwach: Śmieci, muchy, smród, rozpacz [WIDEO] >>>

Więcej o: