Areszt dla mężczyzny, który miał kupić kradziony pierścień prymasa Wyszyńskiego

Na 3 miesiące sąd aresztował właściciela lombardu z Konina, który miał kupić pozostałości skradzionego w lutym pierścienia prymasa Wyszyńskiego - konkretnie jego korpus, bo kamienie szlachetne złodzieje sprzedali poza granicami Polski.

Mężczyznę zatrzymała wczoraj wielkopolska policja. Podczas przeszukania jego mieszkania nie odnaleziono pozostałości pierścienia prymasa. Po przeszukaniu mieszkania mężczyzny śledczy odnaleźli dwa elementy materiałów szlachetnych. - Zostały one przekazane do dyspozycji prokuratury. Mogą, ale wcale nie muszą, być fragmentami skradzionego pierścienia - mówi TOK FM Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Mężczyzna zeznał w prokuraturze w Gnieźnie, że kupił szlachetny materiał, ale nie wiedział, że mogą to być szczątki pochodzącego z kradzieży pierścienia prymasa. Funkcjonariusze przypuszczają, że klejnot został przetopiony, a więc zniszczony.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Grozi mu 5 lat więzienia za paserstwo.

Pierścień prymasa Stefana Wyszyńskiego został skradziony w lutym z wystawy, która odbywała się w katedrze gnieźnieńskiej. Klejnot nie miał wielkiej wartości materialnej, za to sporą historyczną. Prymas otrzymał go od biskupów polskich w 1966 roku w 1000. rocznicę chrztu Polski.

Więcej o: