Polacy uwielbiają szybką jazdę. "Zachowują się jak stado pawianów"

Polacy lubią i akceptują szybką jazdę samochodem. Połowa z nas nie widzi niczego złego w przekraczaniu dozwolonej prędkości. U 70 proc. szybka jazda powoduje pozytywne skojarzenia. Większość uważa się za dobrego kierowcę, mimo tego, że od lat przodujemy w UE pod względem ofiar śmiertelnych na drogach.

Aż 45 proc. polskich kierowców deklaruje, że szybka jazda sprawia im przyjemność. Jest to najwyższy współczynnik w Europie za nami uplasowali się ex equo Szwedzi, Słowacy i Niemcy (43 proc.) natomiast narodem, który odczuwa najmniej frajdy z jazdy są Irlandczycy (18 proc.).

Jednocześnie z badań opublikowanych przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że większość z nas uważa się za dobrych kierowców. Swój wizerunek dobrego i doświadczonego kierowcy budujemy właśnie poprzez szybką jazdę, która u 70 proc. zmotoryzowanych powoduje pozytywne skojarzenia. - Dla mężczyzn są to mocniejsze wrażenia związane z ekscytacją, ryzykiem, adrenaliną. Jest to również sposobem na imponowanie innym i budowę własnego wizerunku dobrego, doświadczonego kierowcy. Dla kobiet natomiast asocjacje związane z prędkością dotyczą takich obszarów jak poczucie wolności, swoboda, niezależność i radość - mówi psycholog transportu Andrzej Markowski.

"Poza granicami kraju stajemy się odpowiedzialnymi kierowcami"

Zdaniem psychologa to, że w terenie zabudowanym, aż 85 proc. z nas przekracza dozwoloną prędkość wynika z uwarunkowań kulturowych i tego, że w naszym kraju w porównaniu do państw Europy zachodniej o wiele rzadziej przestrzega się ustalonych reguł. - Stare demokracje zakładają, że każdy ma prawo do poczucia bezpieczeństwa i ja jako kierowca mam obowiązek zadbać o to bezpieczeństwo, a prawo traktuje wszystkich tak samo. U nas niestety ten, kto jest wyżej w hierarchii może więcej - tłumaczy Markowski. Dodatkowo większość z nas jazdę samochodem traktuje jako okazję do potwierdzenia swojej wartości. - Widać to szczególnie u osób niedojrzałych społecznie i emocjonalnie. Takie osoby ciągle muszą się potwierdzać, bo ciągle czują się niedowartościowane. A jak to najłatwiej zrobić? No, pojechać szybciej niż inni, wyprzedzić tam gdzie wszyscy jadą równo, udowodnić, że normy, które obowiązują innych mnie nie dotyczą. Tacy ludzie zachowują się jak stado pawianów, w którym osobniki cały czas rywalizują - dodaje nasz rozmówca.

Kliknij i zobacz próbę wyminięcia przeszkody na mokrej nawierzchni przy 90 km/h

Mimo tego, że większość z nas uważa się za dobrego kierowcę, który w sytuacji niebezpiecznej na pewno da sobie rade okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Otóż w ubiegłym roku doszło do prawie 40 tys. wypadków na polskich drogach. Zginęło w nich prawie 4 tys. osób, a 48 tys. zostało rannych. Ten wynik zapewnia nam miejsce w czołówce UE pod względem zabitych w wypadkach samochodowych.

Jednak mimo tego, że większość z nas uważa się za dobrego kierowcę, który w sytuacji niebezpiecznej na pewno da sobie rade okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Otóż w ubiegłym roku na polskich drogach zginęło prawie 4 tys. osób, a 48 tys. zostało rannych. Co zapewnia nam miejsce w czołówce UE pod względem zabitych w wypadkach. Według policji przyczyną tak dużej liczby wypadków jest właśnie niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Okazuje się, bowiem, że przy potrąceniu pieszego z prędkością ponad 50 km/godz. prawdopodobieństwo, że poniesie on śmierć wynosi 90 proc., i jest dziewięć razy większe niż przy prędkości 30 km/godz. A jak wynika ze statystyk piesi stanowią prawie 34 proc. zabitych w wypadkach.

Najlepsze policyjne pościgi [WIDEO] >>

Więcej o: