Posłowie łamali prawo. Skończyło się na pouczeniach

Podczas obchodów rocznicy katastrofy prezydenckiego samolotu doszło do incydentu. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości przeskoczyła policyjne płotki i próbowała przedrzeć się przez kordon mundurowych, by przyłączyć się do oficjalnej delegacji parlamentarzystów. Mundurowi oceniają, że parlamentarzyści złamali prawo.

Na filmach, które trafiły do Internetu wyraźnie widać, że posłowie pokonują policyjne zabezpieczenia i nie stosują się do poleceń mundurowych. Następnie próbują przedrzeć się przez kordon wymachując przy tym legitymacjami poselskimi. W pewnym momencie policjanci odstępują i przepuszczają agresywnych parlamentarzystów. Zapytaliśmy rzecznika policji o tamten incydent.

Policja: Posłowie nie zastosowali się do naszych poleceń

Po obejrzeniu filmów z tamtego incydentu czarno na białym widać, że ci, którzy ustanawiają prawo sami dla tego prawa nie maja poszanowania, bo jak się okazuje posłowie podczas przepychane dopuścili się jego złamania. - W takim przypadku możemy mówić o niepodporządkowaniu się do poleceń policji i wejściu na teren zabezpieczany. - mówi Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.

Jak się jednak okazuje mimo tego, że doszło do złamania prawa policjanci nie zdecydowali się przekazać sprawy do prokuratury. Funkcjonariusze wobec osób, które wtargnęły na zabezpieczany teren zastosowali jedynie pouczenie, bo jak tłumaczą sytuacja była dosyć szczególna - Rozumiemy emocje, które towarzysza w takim momencie. Nie chcieliśmy jeszcze dodatkowo zadrażniać tej sytuacji- tłumaczy nasz rozmówca i dodaje - Myślę, że to nie wygląda zbyt ładnie, kiedy posłowie skaczą przez płot i moim zdaniem to także nie jest dobry wzór dla wszystkich, którzy stoją dalej w tłumie i widzą, że skoro jednym można to innym być może też można przeskakiwać. Takie zachowanie jest zachowaniem nieakceptowanym - ocenia Sokłowski.

Dwóch gangsterów i minister nie żyją. Została piękna kobieta>>

Więcej o: