Dubieniecki spotkał się z gwałcicielem

Marcin Dubieniecki spotkał się ze skazanym za gwałt przestępcą Krzysztofem T. - donosi ?Super Express?. Według gazety w momencie spotkania obu panów T. był poszukiwany listem gończym za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Krzysztof T. od 2 marca przebywa w łódzkim areszcie. Tego dnia zgłosił się do prokuratury. Jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Od listopada 2010 roku był ścigany listem gończym. W grudniu 2010 roku, jak ustalił "Super Express", Dubieniecki spotkał się z Krzysztofem T. na sopockim molo. Gazeta publikuje zdjęcia z tego spotkania.

Wiedział z kim się spotyka?

Nie wiadomo czy Marcin Dubieniecki miał świadomość, że jego rozmówca jest poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości.

Adwokat, tak jak każdy obywatel, ma obowiązek poinformować organy ścigania o miejscu przebywania osoby poszukiwanej. Jeśli tego nie zrobi, jest to ukrywanie przestępcy - wyjaśnia mecenas Jakub Jacyna. Nie ma znaczenia, czy ta osoba jest klientem adwokata - twierdzi mec Jacyna.

Innego zadnia jest mecenas Radosław Baszuk. Jego zdaniem na nikim nie ciąży obowiązek prawny informowania organów ścigania o miejscu przebywania osoby poszukiwanej. I nie można tu mówić o ukrywaniu przestępcy. A w przypadku, gdy dana osoba jest klientem adwokata, nie wolno mu działać na jej szkodę, czyli ujawniać miejsca przebywania. Oczywiście, jeśli adwokat jest obrońcą w sprawie, w której poszukiwana jest dana osoba - wyjaśnia mec Baszuk.

Podobnego zdania jest mec Andrzej Siemiński, doradca prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Odpowiedź sprowadza się do jednego zdania: Adwokat nie może działać na niekorzyść klienta - mówi.

Kim jest Krzysztof T.

W 1999 roku Krzysztof T. prowadził w Bielsku Białej hurtownię napojów. Był podejrzewany przez policję o gwałt na 22-letniej kobiecie. Sąd wydał za nim list gończy. Wtedy mężczyzna zniknął. Do aresztu trafił w 2003 roku - informuje "SE". 11.września 2003 roku zostaje skazany za gwałt i za grożenie świadkowi na trzy lata i sześć miesięcy więzienia.

W obecnie toczonym przeciwko T. śledztwie, jest on podejrzany, wraz z żoną Natalią, o kierowanie grupą przestępczą mającą na celu wyłudzanie kredytów. Jeden ze skierniewickich banków miał z tego tytułu stracić prawie pięć milionów złotych. Grozi mu 10 lat więzienia.

Ścigani przez policję [ZDJĘCIA]

Więcej o: