Policjant z żołnierzem wjechali do rowu. "Piliśmy po wypadku"

W sobotni poranek niedaleko Gietrzwałdu (woj. warmińsko-mazurskiej) kierowca BMW stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu. Okazało się, że w samochodzie siedziało dwóch mężczyzn. Jeden z nich to policjant z biura prasowego warmińsko-mazurkiej policji, natomiast drugi to jego brat - żołnierz. Obaj byli pod wpływem alkoholu.

Sprawą zajęła się prokuratura. Nikt na razie nie usłyszał zarzutów. Obaj mężczyźni zostali przesłuchani w charakterze świadków. Śledczy ustalają, kto siedział za kierownicą - Zostały zabezpieczone materiały biologiczne z samochodu, które w połączeniu z relacjami pozwolą wskazać, kto kierował pojazdem i ewentualnie, komu przedstawić zarzut - mówi Jarosław Krzysztoń, szef Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce wypadku stwierdzili, że ich kolega po fachu ma ponad 2 promile alkoholu we krwi, natomiast żołnierz 1,6 promila. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy bracia nie przyznają się do jazdy na podwójnym gazie. Tłumaczą, że napili się już po kraksie. Wypadek tak miał ich zestresować, że zamiast wezwać pomoc poszli na najbliższą stację benzynową gdzie kupili kilka piw, które wypili jeszcze przed przyjazdem patrolu.

Prokuratura na razie nie ujawnia czy kamery na stacji zarejestrowały to zdarzenie, ale z informacji, które do nas dotarły wynika, ze mężczyźni pili tak żeby wszystko się wyraźnie nagrało.

W biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie dowiedzieliśmy się, że policjant jest na urlopie do końca tygodnia. Czy w poniedziałek wróci do pracy na razie nie wiadomo - Szef podejmie decyzję co do przyszłości tego funkcjonariusza. Czekamy również na ustalenia prokuratury - mówi Izabela Niedźwiedzka z warmińsko-mazurskiej policji.

Ścigani przez policję [ZDJĘCIA]

Więcej o: