Yours gallery zamknięta. Przenosi się do Budapesztu

?Przenosimy się do Budapesztu? - takim komunikatem na stronie internetowej znienacka żegna się z publicznością fotograficzna Yours Gallery Tomasza Gudzowatego.

Na stronie Yours widzimy już tylko zdjęcie pięknego wnętrza i tę lakoniczną informację, żadnych wyjaśnień. Zaskoczenie jest tym większe, że Tomasz Gudzowaty zamknął swoją galerię w trakcie trwania wystawy "Mutual Sights" holenderskiego artysty Juula Hondiusa, która miała być czynna do 27 lutego. Wciąż widnieje ona w naszych repertuarach w "Gazecie Co Jest Grane", bo żadnych informacji o planowanym zamknięciu galerii od jej kuratorów nie otrzymaliśmy. Skąd ten pośpiech? Pewnie się nie dowiemy. Tomasz Gudzowaty jest za granicą i nie mógł z nami rozmawiać. Pracownicy też jakby zapadli się pod ziemię. Już od jakiegoś czasu czuło się tam spadek energii. Na ogół mogliśmy w Yours oglądać po dwie, trzy wystawy jednocześnie, ostatnio jedną.

Jednak mimo wszystko nagłe zamknięcie jest zaskoczeniem. Zwłaszcza że Tomaszowi Gudzowatemu w jego fotograficznej karierze wciąż wiedzie się bardzo dobrze. Właśnie po raz kolejny otrzymał nagrodę w najbardziej prestiżowym konkursie fotograficznym World Press Photo. Więc kto inny jak nie on mógłby z powodzeniem promować w Polsce fotografię reporterską na najwyższym poziomie. I tak dotychczas było. Yours Gallery, choć otwarta może w przesadnie kiczowatej aurze (bankiet w Teatrze Wielkim, koncert Patricii Kaas), konsekwentnie realizowała misję pokazywania ważnych fotograficznych zjawisk światowej i polskiej fotografii. Tu mieli też szansę zadebiutować nasi młodzi fotografowie. Po dwóch latach działalności w biurowcu Metropolitan, w 2006 r., galeria przeniosła się do kamienicy na Krakowskim Przedmieściu. Może lokal okazał się zbyt drogi? A może fotografie nie sprzedawały się tu tak dobrze, jak będą się sprzedawać w Budapeszcie?

Yours zostawia po sobie nawet nie pustkę, ale poważną wyrwę. Okazuje się, że w Warszawie nie mamy teraz tak naprawdę żadnej większej fotograficznej galerii pokazującej, co aktualnie na świecie dzieje się w tej dziedzinie. Jest przykurzony ZPAF, który nie ma takich ambicji. Jest niewielka galeria Refleksy na Mokotowie promująca fotografię artystyczną. Jest też Asymetria prowadzona przez fundację Archeologia Fotografii, zajmująca się głównie fotografią historyczną. Jednak ona w małym mieszkanku na Nowogrodzkiej nie ma w ogóle warunków do organizowania wystaw.

I znów z zazdrością musimy spoglądać na Berlin z jego wielką fotograficzną galerią C/O urządzoną w gmachu starej poczty. Bo w Warszawie wciąż nie mamy ani muzeum designu, ani fotografii.

Najlepsze zdjęcia tygodnia w Warszawie