Proces w sprawie pobicia taksówkarzy przez policjantów. Do ilu razy sztuka?

Po raz trzeci nie udało się rozpocząć procesu dotyczącego brutalnego pobicia dwóch warszawskich taksówkarzy przez policjantów i strażnika miejskiego. Tym razem sąd był zmuszony odroczyć rozprawę do czasu przeprowadzenie badań psychiatrycznych na jednej z oskarżonych.

Pierwsza próba rozpoczęcia procesu odbyła się na początku grudnia zeszłego roku. Wówczas w sądzie stawili się jedynie trzej oskarżeni. Kolejna próba miała miejsce miesiąc później. Niestety z powodu nieobecności jednego z policjantów (dostarczył usprawiedliwienie napisane przez przełożonego) sąd ponownie musiał odroczyć rozprawę.

Dziś odbyła się trzecia i jak się okazuje nie ostatnia próba odczytania aktu oskarżenia. Tym razem na rozprawę w warszawskim sądzie rejonowym stawili się wszyscy oskarżeni. Na samym początku obrońca policjantów wniosła o odroczenie rozprawy do czasu zakończenia procesu, w którym to policjanci występują w roli pokrzywdzonych a Dominik i Wiesław Nowalscy są oskarżonymi o napaść na funkcjonariuszy i utrudnianie czynności.

Sąd nie przychylił się do tego wniosku, wówczas obrońca ponownie wniosła o odroczenie rozprawy tym razem argumentując, że oskarżeni chcą zaskarżyć tę decyzję. Sąd jednak nie przystał na żądania oskarżonych tłumacząc, że odwołanie od decyzji nie może wstrzymywać procesu.

Obrońca oskarżonych złożyła kolejny wniosek. Chodziło o zmianę przewodniczącego składu orzekającego, który zdaniem obrony może być stronniczy. Jednak inny sędzia, który rozpatrywał ten wniosek nie dopatrzył się stronniczości i go odrzucił.

Gdy już zdawało się, że do rozpoczęcia procesu dojdzie, policjantce siedzącej na ławie oskarżonych przypomniało się, że w 2007 roku była badana neurologicznie. Oznacza to, że musi zostać zbadana przez dwóch biegłych psychiatrów. Najprawdopodobniej dostanie też obrońcę z urzędu.

"Druga strona torpedowała ten proces wnioskami"

"Torpedowanie wnioskami"

Adwokat reprezentująca Nowalskich uznała, że wnioski składane przez obronę służyły jedynie torpedowaniu postępowania - W naszej ocenie składania kolejnych wniosków zmierzających do odroczenia rozprawy miało na celu wyłącznie uniemożliwienie rozpoczęcia procesu w dniu dzisiejszym - powiedziała nam adwokat Izabela Kruszyńska-Świątek.

Innego zdania jest obrońca policjantów - Realizowaliśmy prawo oskarżonych do obrony. Nasze wnioski nie miały na celu przedłużać i torpedować tego postępowania - tłumaczyła aplikant adwokacki Agnieszka Cieślak.

"Nasze wnioski służyły jedynie obronie praw oskarżonych"

Policjanci i strażnik miejski nie chcieli komentować sprawy. Na razie nie wiadomo, kiedy odbędzie się kolejne posiedzenie sądu.

Połamane nogi

Do pobicia Dominika i Wiesława Nowalskich miało dojść pod koniec 2007 roku. Po sprzeczce z pracownikami pogotowia na miejscu zjawili się mundurowi. Mężczyźni trafili na komendę skąd z połamanymi nogami zostali wypuszczeni następnego dnia. Nowalscy do dzisiaj bezskutecznie walczą o ukaranie funkcjonariuszy, którzy mieli się nad nimi znęcać. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez mundurowych jednocześnie stawiając taksówkarzom zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej stróżów prawa. Więcej na ten temat tutaj

W serwisie policyjni.pl także: Dostał mandat i jeszcze podziękował

Więcej o: