Generał Pinochet nie pójdzie ani na badania lekarskie ani na przesłuchanie

Generał Augusto Pinochet nie podda się w niedzielę i poniedziałek badaniom lekarskim. W poniedziałek nie pójdzie na przesłuchanie, na które wezwał go prowadzący śledztwo w sprawie zbrodni dyktatury sędzia Juan Guzman. Sędzia zapowiada, że postąpi z całą surowością prawa

Generał Pinochet nie pójdzie ani na badania lekarskie ani na przesłuchanie

Generał Augusto Pinochet nie podda się w niedzielę i poniedziałek badaniom lekarskim. W poniedziałek nie pójdzie na przesłuchanie, na które wezwał go prowadzący śledztwo w sprawie zbrodni dyktatury sędzia Juan Guzman. Sędzia zapowiada, że postąpi z całą surowością prawa

Taktyka obrońców generała zmierza do uniemożliwienia rozpoczęcia procesu Pinocheta wszelkimi sposobami. Były chilijski dyktator poszedł więc za radą prawników, którzy od kilku dni namawiali go do odmowy stawienia się na badania i przesłuchanie. Ich zdaniem postępowanie sędziego Guzmana jest "haniebne" i jawnie "wrogie" wobec generała. Dlaczego? Bo Guzman wzywa Pinocheta na przesłuchanie nazajutrz po badaniach lekarskich, tzn. nie czekając na ich wynik. W związku z tym prawnicy Pinocheta poprosili w czwartek sąd najwyższy o dyscyplinarne odsunięcia sędziego Guzmana od sprawy swojego klienta. Sędzia odrzekł, że akt nieposłuszeństwa Pinocheta wobec wymiaru sprawiedliwości potraktuje z całą surowością prawa.

Syn generała Marco Antonio Pinochet dodał, że jego ojciec jest świadom, że może być aresztowany za odmowę stawienia się przed sędzią, ale mimo to nie stawi się, bo domaga się sprawiedliwego traktowania.

Sąd najwyższy uznał przeprowadzenie badań za warunek wszczęcia postępowania sądowego przeciw Pinochetowi i dlatego dwa tygodnie temu unieważnił oskarżenie byłego dyktatora przez sędziego Guzmana o zbrodnie oraz wydany przezeń nakaz aresztowania. Zresztą już wcześniej badania zdrowotne zostały zarządzone przez samego Guzmana - chciał on stwierdzić, czy sędziwy i schorowany generał jest zdolny stanąć przed sądem. Prawo chilijskie stanowi, że tylko utrata władz umysłowych, nie zaś zwykła choroba, choćby ciężka, chroni od odpowiedzialności karnej.

To, że Pinochet jest chory nie ulega kwestii, ale jego władze umysłowe na razie pozwalają mu porozumiewać się nie tylko z prawnikami i rodziną, ale i ze zwolennikami, do których niedawno wystosował list. Napisał w nim, że bierze odpowiedzialność za "wszelkie czyny, które mogłyby zostać popełnione" przez jego podwładnych w latach 1973-90.

mas