Pogromca strażników miejskich. Zobacz jak działa [WIDEO]

Znają go już chyba wszyscy strażnicy miejscy z okolic województwa lubuskiego. W internecie można znaleźć kilkanaście filmów, na których Emil (nazwiska nie chce ujawnić) nagrywa strażników, gdy ci robią zdjęcia fotoradarem. Zdaniem mężczyzny funkcjonariuszom wcale nie chodzi o poprawę bezpieczeństwa, a jedynie wystawienie jak największej liczby mandatów.

- Wszystko zaczęło się prawie rok temu. Wtedy po raz pierwszy nagrałem fotoradar. Zanim go znalazłem musiałem przejechać pięć razy wzdłuż tej samej drogi. Okazało się, że stoi pod zielonym płotem przemalowany na zielono - mówi nasz rozmówca. Emil zarzuca strażnikom miejskim, że ci umyślnie starają się tak ukryć urządzenie żeby jak najmniej kierowców zdjęło przed nim nogę z gazu i tym samym dostało mandat.

"Naraził mnie pan na straty"

Na jednym z ostatnich filmów widać fotoradar stojący pod płotem przed przejściem dla pieszych - Ubrany w gustowne szare wdzianko - dodaje Emil. Po chwili do mężczyzny podchodzą dwie osoby (strażnik miejski oraz właściciel fotoradaru). W następnym ujęciu widać jak sprzęt jest pakowany do samochodu przez jednego z tych nich. Po chwili słyszymy jak właściciel urządzenia informuje autora filmu, że został narażony na starty finansowe, a strażnik miejski przytakuje i dopowiada, że on też czuje się poszkodowanym.

- W tej sprawie niedługo wpłynie doniesienie do prokuratury. Ten pan zmontował to nagranie. Tam chodziło o to, że on naraża nas na to, że nie możemy wykonywać swoich czynności służbowych. Odmówił wylegitymowania się oraz utrudniał nam pracę - mówi jeden ze strażników miejskich. Z relacji funkcjonariusza wynika, że sytuacja trwała godzinę natomiast film z Internetu to tylko kilka minut wyciętych z całości. - Po tym jak nie chciał się wylegitymować przyjechała policja. Dziwi mnie, dlaczego tego nie pokazał. Nasza działalność jest zgodna z prawem. Staliśmy przy drodze krajowej przy przejściu dla pieszych gdzie zginęło kupę ludzi - dodaje strażnik.

Fotoradar samoobsługowy

Kanał youtube z filmami Emila znajduje się w pierwszej dziesiątce najczęściej oglądanych. Wśród jego nagrań znajdują się też takie, na których widać fotoradar pozostawiony przy drodze bez nadzoru. - Ten strażnik stanął w dobrym miejscu, bo przy szkole gdzie jest ograniczenie do trzydziestu, ale z kolei on wychodził z tego samochodu, łaził i porzucał ten fotoradar - omawia jedno ze swoich nagrań.

Fotoradar kilkaset metrów przed końcem terenu zabudowanego

Na innym z filmów widać fotoradar stojący przy drodze zaraz przed przejściem dla pieszych. Emil utrzymuje, że w tym przypadku również urządzenie było pozostawione samo sobie. Komendant Straży miejskiej ze Słubic nie zgadza się z tym i podkreśla, że sprzęt cały czas był pilnowany przez funkcjonariusza - To nagranie jest zupełnie nieprawdziwe, a wręcz skandaliczne - mówi Wiesław Zackiewicz. Jak zostaliśmy poinformowani fotoradar stał przy jedynym w miejscowości przejściu dla pieszych obok przystanku autobusowego - Cały czas w odległości trzydziestu metrów od tego pana był strażnik, który obserwował. Zadzwonił do mnie. Nie kazałem mu interweniować wobec tego pana, ponieważ nie było podstaw. - mówi komendant.

- Ten pan jest znanym miłośnikiem fotoradarów i straży miejskich w województwie. Poza tym tytuł "Straż biznesowa" moją straż obraża. W tym przypadku ja uważam, że jesteśmy przez tego pana poszkodowani. Jeśli zależałoby temu panu na obiektywnym reportażu to zapytałby mieszkańców w tej miejscowości czy jest potrzebny fotoradar czy nie - dodaje komendant Zackiewicz.

Z informacji uzyskanych w Słubicach wynika, że w tym roku wpływy z mandatów wystawionych przez straż miejską z tej miejscowości wyniosą około 200 tys. złotych przy piętnastoosobowej załodze.

Fotoradarowe kłusownictwo

Na początku września informowaliśmy o wniosku posłów lewicy do NIK w sprawie zbadania procedur związanych z ustawianiem fotoradarów przez gminy. Szczególne wątpliwości parlamentarzystów budzi współpraca gmin z prywatnymi firmami podnajmującymi swoje urządzenia i zajmującymi się obróbką zdjęć, które później - za pośrednictwem straży gminnej - są wysyłane do kierowcy wraz z mandatem.

- W ostatnim czasie mamy do czynienia z kłusownictwem radarowym, które przejawia się wieloma patologiami. Fotoradary, które miały przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego stały się dla gmin maszynką do zarabiania pieniędzy - mówił wówczas Marek Wikiński z Klubu Lewicy. Gminą rekordzistką w tej dziedzinie jest gmina Biały Bór (woj. Zachodniopomorskie). W 2009 roku zakładano, że gmina zarobi na mandatach z fotoradarów 3,5 miliona zł. Udało się zarobić 6,2 miliona złotych. Plan na ten rok zakłada 7 milionów. - Burmistrz tej gminy powiedział, że największą tragedią dla miasta jest to, kiedy w mieście jest tłok i nie ma płynnego ruchu, bo to oznacza dla fotoradarów brak pracy - komentował Wiesław Szczepański z lewicy.

Gminy Kęsowo (woj. Kujawsko-Pomorskie) w 2009 roku na fotoradarach zarobiła 2,7 mln złotych. Założyła, że w tym roku uzyska z fotoradarów 3,5 mln zł, co oznacza 57,6 proc. dochodów własnych gminy.

Idzie nowe

W zeszłym miesiącu Sejm przyjął nowelizację prawa o ruchu drogowym. Parlamentarzyści chcieli w ten sposób skończyć z wykorzystywaniem fotoradarów do zarabiania pieniędzy. Zgodnie z nowymi przepisami z dróg mają zniknąć atrapy fotoradarów. Strażnicy miejscy nie będą już mogli ustawiać radarów gdzie im się podoba. O lokalizacji będzie decydować policja.

Podczas pomiaru prędkości funkcjonariusze będą musieli stać w miejscu dobrze widocznym i oznaczonym. Posłowie chcą by korzystali np. z przenośnych znaków drogowych. Dzięki temu kierowcy będą zwalniać w miejscu niebezpiecznym.

Oprócz tego wszystkie środki uzyskane z mandatów za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary samorząd będzie musiał przeznaczać na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego albo na infrastrukturę drogową. Dzięki temu pieniądze na płacenie prywatnym firmom za obsługę fotoradarów będą musiały pochodzić z innych środków. W serwisie policyjni.pl także: "Jakiś mężczyzna celuje do dzieci z broni!"

Czy strażnicy miejscy powinni zajmować się kontrolą ruchu drogowego?
Więcej o: