"Policjanci idą na L4, bo jest ich za mało"

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji idzie na wojnę z policjantami przebywającymi na zwolnieniach lekarskich. Po wprowadzeniu zmian mają oni dostawać tylko część pensji. Mundurowi tłumaczą, że gdyby było ich więcej to by rzadziej chorowali.

O oszczędnościach w policji słychać od lat. Policjanci skarżą się na brak papieru do drukarek, długopisów czy podstawowych środków czystości. Teraz resort spraw wewnętrznych wymyślił kolejny sposób na zmniejszenie kosztów - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Chodzi o zwolnienia lekarskie. Codziennie na L4 przebywa około 7 tys. policjantów. Zdaniem władz jest to stanowczo za dużo. W nowych przepisach o policji ma pojawić się zapis mówiący, że funkcjonariusz przebywający na zwolnieniu dostanie część pensji, a nie tak jak dotychczas 100 proc. W ten sposób resort chce zniechęcić policjantów do "uciekania" na zwolnienie. Bo jak czytamy w DGP mundurowi często traktują L4 jak urlop.

Duda: To lekarze wystawiją L4

- Policjant nie wystawia sam sobie zwolnienia. Tylko robi to lekarz. Zresztą dla mnie jest to dziwny sposób podejścia do problemu absencji - mówi przewodniczący NSZZ Policjantów, Antoni Duda. Dodatkowo pomysł obniżania pensji dotyczy tylko szeregowych policjantów. Ma to polegać na obcięciu tzw. dodatku służbowego. Policjanci protestują tłumacząc, że jeżeli już ma dojść do obniżenia stawek dla przebywających na zwolnieni, to niech te cięcia dotyczą wszystkich. Czyli również osób pełniących funkcje kierownicze, które pobierają tzw. dodatek fuknkcyjny, który według pomysłów resortu miałby pozostać bez zmian, nawet jak np. komendant pójdzie na lekarskie.

Związkowcy zwracają uwagę, że policjanci mają prawo czuć się przemęczeni, gdy w policji służy 95 tys. osób, a nie tak jak jest zapisane w ustawie ponad 100 tys. - Może zatrudnijmy wszystkich, a wtedy ci policjanci nie będą tak obciążeni pracą. Teraz policjanci dostają dodatkowe służby, w dni wolne czy noce. Niejednokrotnie odmawia im się urlopu, bo nie miałby, kto pracować - dodaje Duda.

Policjanci nieoficjalnie przyznają, że w ich szeregach znalazłoby się kilku symulantów, którzy miesiącami siedzą na zwolnieniu, ale w takim przypadku najlepszym wyjściem byłoby wprowadzenie kontroli. Tym czasem rząd chce zastosować odpowiedzialność zbiorową i w imię walki z oszustami obciąć pensję zarówno tym, którzy tylko udają jak i tym, którzy faktycznie chorują.

W serwisie policyjni.pl także: Odgryzł koledze z celi kawałek ucha

Więcej o: