Sala I. Oświecenie

Znalazły się w niej dzieła utrzymane w stylach: późnego baroku, rokoko, klasycyzmu rzymskiego i paryskiego oraz neoklasycyzmu. Obrazy: Marcelego Bacciarellego (w tym portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym), Franciszka Smuglewicza, Józefa Oleszkiewicza, Jakuba Tatarkiewicza, Józefa Grassiego, Jana Chrzciciela Lampiego, Józefa Peszki, Aleksandra Orłowskiego, Jana Bogumiła Plerscha.

Józef Grassi

Portrety Michała Kleofasa Ogińskiego i Izabeli z Lasockich Ogińskiej (1792-93)

Józef Grassi, z pochodzenia Włoch, studiował w Wiedniu, potem przyjechał do Polski, gdzie portretował polską arystokrację. Jeden z najlepszych malarzy pracujących w Polsce w drugiej połowie XVIII w. W 1703 r. namalował portrety małżonków Ogińskich. Michał Kleofas Ogiński rozpoczął karierę polityczną w polskim Sejmie - był członkiem komisji skarbu Litwy, brał udział w misjach dyplomatycznych, był obecny przy uchwaleniu Konstytucji 3 maja. Angażował się w działalność na rzecz odzyskania niepodległości. Po upadku insurekcji kościuszkowskiej, którą popierał, carat skonfiskował mu majątki i wyznaczył nagrodę za jego głowę. Działał więc na emigracji; odegrał istotną rolę przy organizowaniu polskich legionów we Włoszech. Znany jest również jako kompozytor - autor polonezów oraz marszu dla Legionów, który posłał generałowi Józefowi Dąbrowskiemu.

W 1789 r. ożenił się z Izabelą z Lasockich i miał z nią dwóch synów. Pobyt na emigracji spowodował załamanie życia rodzinnego i rozwód. Po rozwodzie nie kontaktował się z żoną i dziećmi. Ożenił się po raz drugi z Włoszką Marią de Neri.

Portrety małżeństwa Ogińskich poddane zostały konserwacji w Pracowni Konserwacji Malarstwa XIX w. Konserwatorki - Dominika Sarkowicz, Bożena Urbańczyk i Marzena Siklucka pod kierunkiem Elżbiety Zygier - odkryły, że oba portrety zostały po 20 latach od powstania poddane przeróbkom. Nieznany malarz "poprawił" zwłaszcza portret Izabeli - rysy twarzy i strój, domalował też modną fryzurę. Obecna konserwacja podniosła artystyczną wartość obrazu, ujawniając mistrzowską technikę Grassiego - subtelną, miękką, o bogatych walorach kolorystycznych.

- Obawialiśmy się, co ukaże konserwatorski skalpel. Okazało się, że ujawnił się piękny portret Izabeli, podobny do portretu Anny z Ossolińskich Krasińskiej pędzla Grassiego - opowiadają konserwatorki.

Marceli Bacciarelli

Portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym - replika (ok. 1790)

Jeden z ponad 30 portretów ostatniego króla Polski namalowanych przez jego nadwornego malarza. Marceli Bacciarelli, urodzony i kształcony w Rzymie, poznał Stanisława Augusta Poniatowskiego w Warszawie na kilka lat przed objęciem przez niego polskiego tronu. Był wtedy wziętym malarzem, pracującym na dworze saskim, później wiedeńskim. Gdy Stanisław August wstąpił na tron, zaproponował malarzowi wstąpienie na służbę. Bacciarelli organizował szkołę artystyczną zwaną Malarnią Królewską, kupował obrazy za granicą, zajmował się dekoracją Zamku Ujazdowskiego, do Gabinetu Marmurowego na Zamku Królewskim namalował galerię wizerunków królów polskich, a Salę Rycerską ozdobił portretami sławnych Polaków i cyklem obrazów historycznych.

Obok oficjalnego wizerunku w stroju koronacyjnym najbardziej znane z królewskich portretów Bacciarellego to "Stanisław August z klepsydrą" i "Stanisław August w kapeluszu z piórami". Tak często uwieczniany władca nie miał o swoim wyglądzie najlepszego zdania - w jego pamiętnikach czytamy: "Byłbym zupełnie zadowolniony z mej postaci, gdybym mógł być choć o jeden cal wyższy; gdybym miał nogę kształtniejszą, nos mniejszy, biodra niższe, wzrok bystrzejszy i trochę większe zęby (.) sądzę, że mam twarz pełną wdzięku, ułożenie poważne i odznaczające mnie pomiędzy innemi osobami".

Józef Peszka

Portret Teofili Radziwiłłowej jako Hebe (1802-1806)

Hebe, córka Zeusa i Hery, na Olimpie rozlewała bogom nektar dający wieczną młodość. Wyobrażano ją często na tle chmur, pojącą z naczynia Zeusowego orła. Mit przypomniano w XVIII w.; damy chętnie portretowały się w roli antycznego uosobienia młodości. Konwencja nakazywała przedstawiać panie na tle chmur z atrybutami bogini - dzbanem, czarą i orłem; najodważniejsze odsłaniały jedną pierś. W Polsce z końcem XVIII i na początku XIX w. - wraz z rozwojem zainteresowań antykiem - pojawiła się moda na portrety kobiece stylizowane na postaci mitologiczne. Artyści powtarzali zazwyczaj schematy malarstwa zachodniego zgodne z tradycyjnymi wizerunkami bogini.

Józef Peszka przedstawił Teofilię Radziwiłłową z czarą i orłem, ale zamiast chmur w tle namalował drzewa i rozległy krajobraz. Na odległym planie umieścił górę buchającą ogniem i dymem, niewątpliwie Olimp z piorunami, symbolami gniewu Zeusa. Zachował natomiast motyw odsłoniętej piersi, co musiało odpowiadać życzeniu portretowanej.

Teofila z Morawskich należała do najpiękniejszych dam i najbarwniejszych postaci początku XIX w. Szokowała swobodnym zachowaniem, paleniem fajki, towarzyskimi skandalami, domniemanym romansem z carem Aleksandrem. Wychodziła za mąż i rozwodziła się trzy razy, miała też wiele romansów. Sportretowanie jej pod postacią Hebe pozwoliło na częściowe odsłonięcie słynnych wdzięków Teofili.

Na podstawie materiałów Muzeum Narodowego w Krakowie