Jego serce zatrzymywało się 28 razy. Mężczyzna nadal żyje

Steven Nixon doznał silnego ataku serca podczas wypadku na drodze. Jego serce zatrzymało się aż 28 razy i za każdym razem ratownikom, a następnie lekarzom w szpitalu udało się uratować mężczyznę za pomocą defibrylatora - podaje Sky News.

Po przybyciu do Szpitala Uniwersyteckiego w Coventry w Wielkiej Brytanii Nixon był już po pięciu przywróceniach akcji serca. Jednak stan poszkodowanego nie wróżył nic dobrego. 44-letni mężczyzna w wyniku wypadku miał uszkodzoną czaszkę, pęknięte kości i uszkodzone nerwy.

Szybko okazało się, że Nixon ma problemy z sercem - w jego pracy przeszkadzała pęknięta tętnica główna. Aby przystąpić do leczenia ran powypadkowych, należało w pierwszej kolejności ustabilizować pracę serca, którego nieregularny rytm i ciągłe zatrzymywanie się wymagało użycia defibrylatora. W przypadku motocyklisty użyto go aż 28 razy.

Lekarze szybko wszczepili Nixonowi sztuczny rozrusznik, aby ustabilizować rytm serca oraz naprawili tętnicę. Dr Dawn Adamson, z grupy kardiologów stwierdziła, że "sytuacja, której znalazł się Steven, była niezwykła, gdyż miał bardzo nieregularny rytm serca powodujący, co chwila, zatrzymanie jego akcji".

- Dopiero po dokładniejszych badaniach okazało się, że tętnica główna w sercu była uszkodzona i nie dostarczała zapasów krwi - powiedziała w wywiadzie dla Sky News. - Pan Nixon może czuć się wielkim szczęściarzem. To były trudne chwile zarówno dla niego, jak i dla personelu szpitala. Nie udałoby się bez współpracy wspaniałego zespołu - dodała.