Najczęściej gwałcą bezrobotni, uczniowie oraz emeryci i renciści

Do większości gwałtów najczęściej dochodzi w domu ofiary. Rzadziej jest to ulica czy park. Co roku policja zatrzymuje około tysiąca gwałcicieli. Większość z nich to bezrobotni mężczyźni. Dużą grupę stanowią także uczniowie oraz emeryci i renciści.

W ubiegłym roku zgłoszono Policji prawie 2 tys. zgwałceń. Ze statystyk wynika, że do większości gwałtów dochodziło latem. - W miesiącach zimowych policja rejestruje około stu zgłoszeń. Natomiast w miesiącach wakacyjnych ta liczba jest dwukrotnie większa - mówi Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

"Do takich przestępstw dochodzi najczęściej w domach"

Do większości gwałtów dochodzi w mieszkaniu ofiary bądź oprawcy. Oprócz tego w 2009 roku odnotowano aż 195 przypadków zgwałcenia na ulicy i 87 w lesie.

Gwałciciele rzadko używają do sterroryzowania ofiary broni. Najczęściej stosują siłę fizyczną, groźby lub podstęp. Większość gwałtów jest popełniania przez osoby poczytalne. - Jedna trzecia podejrzanych o zgwałcenie to osoby do 24 roku życia. Wśród nich bardzo małą część stanowią kobiety. Co roku tylko kilka kobiet słyszy zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia - mówi Puchalska. Większość kobiet jest oskarżana nie o samo zgwałcenia, a pomoc w gwałcie.

Pozostałą cześć podejrzanych stanowią mężczyźni. Najwięcej z nich, bo prawie tysiąc to bezrobotni. Drudzy w kolejności to uczniowie, których było 615. Trzecia grupa społeczna, która najczęściej dopuszcza się gwałtu to emeryci i renciści - 204 osoby. Oprócz tego w 2008 roku zatrzymano jeszcze 51 rolników i 42 studentów.

Na koniec warto dodać, że przestępstwa zgwałcenia mają dosyć wysoką wykrywalność. W 2009 roku wyniosła ona 82,6 proc. Zarzuty popełnienia przestępstwa przedstawiono 852 podejrzanym dorosłym oraz 98 nieletnim. Za gwałt grozi im do 12 lat więzienia.

W serwisie policyjni.pl także: Skatowali za psią budę

Więcej o: