Nowy Jork Feiningera

Świetne czarno-białe fotografie Andreasa Feiningera pokazujące Nowy Jork lat 40. można oglądać od piątku do końca sierpnia w Międzynarodowym Centrum Kultury.

Andreas Feininger przyjechał do Ameryki w grudniu 1939 r., uciekając z zajętej przez hitlerowców Europy. Urodził się w Paryżu, mieszkał w Niemczech, potem we Francji i Szwecji. Jego ojciec, Lyonel Feininger, był malarzem współpracującym z Walterem Gropiusem w szkole Bauhausu. Andreas uczył się w Bauhausie stolarstwa artystycznego, ukończył też architekturę w Weimarze. Od młodości fotografował i pasjonował się technicznymi eksperymentami w tej dziedzinie.

Gdy przyjechał do Nowego Jorku, nie znał angielskiego, choć miał obywatelstwo amerykańskie, tak jak i jego ojciec (jego rodzina wyemigrowała do Stanów w XIX w.). Zatrudnił się w agencji fotograficznej, jego prace zwróciły uwagę redaktora pisma "Life", które stawiało na zdjęcia.

Na wystawie w MCK znalazła się prawie setka zdjęć tworzących niezwykły portret Nowego Jorku lat 40. Feininger, architekt i uczeń modernistycznego Bauhausu, był wyraźnie zafascynowany architekturą metropolii. Fotografował wieżowce, mosty, panoramy Manhattanu. Czasami z zaskakującej perspektywy - oglądamy np. niejako rewers Manhattanu, drapacze chmur ledwo wystające zza wzgórz zabudowanych zwykłymi domami. Feininger operuje szerokimi planami, starając się uchwycić ogrom miasta, rytm budynków i rytm życia. Tak fotografuje też plażę Coney Island, z gęstym tłumem odpoczywających, i żydowski cmentarz, ogromny, gęstwiną regularnie ustawionych kamiennych macew przypominający miniaturowy Manhattan. Ale Feiningera interesuje też inny Nowy Jork - dzielnice mniejszości etnicznych z małymi sklepikami i restauracjami, przerwa na lunch w Central Parku z urzędnikami w garniturach siedzącymi na trawie, cisza, biel i bezruch miasta zasypanego śniegiem.

10 lipca ukaże się dodatek do "Gazety" poświęcony wystawie

A co jeszcze ciekawego można zobaczyć na krakowskich wystawach? Sprawdź: