Prawo antynarkotykowe zbyt restrykcyjne?

Po nowelizacji ustawy narkotykowej policja skupiła się na ściganiu posiadaczy małych ilości narkotyków. Liczba skazanych podskoczyła trzynastokrotnie. Co robić, żeby nie pójść do więzienia za 2 gramy marihuany w kieszeni?

W 2000 roku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii został wprowadzony zapis penalizujący posiadanie każdej ilości narkotyków. Ówczesnie urzędujący prezydent - Aleksander Kwaśniewski - podpisał nowelizację ustawy jednocześnie zgadzając się na wsadzanie do więzienia osób złapanych nawet ze śladowymi ilościami narkotyków. - Po dziesięciu latach widać, że te przepisy się nie sprawdziły. Liczba osób skazanych za posiadanie narkotyków rośnie, a poważna przestępczość narkotykowa nie została zwalczona - mówi Agnieszka Sieniawska z biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych.

"Trzeba zmienić to prawo"

Po zmianie przepisów regulujących kwestie narkotyków można zauważyć, że organy ścigania skoncentrowały się na wyłapywaniu płotek. Praktycznie codziennie policjanci chwalą się na swoich stronach internetowych zatrzymaniem kolejnego przestępcy, który posiadał jeden czy dwa gramy marihuany.

Jeszcze w 1998 roku zatrzymano 1380 osób podejrzanych o posiadanie narkotyków, z czego tylko 8,3 proc. to były osoby, które posiadały małe ilości. Pozostali zatrzymani to hurtownicy obracający sporymi ilościami narkotyków. Dziesięć lat później w 2008 roku zatrzymano 17 tys. osób, z czego aż 53 proc. tych zatrzymanych miało przy sobie nieznaczną ilość narkotyków.

W efekcie do polskich więzień bardzo często nie trafiają prawdziwi przestępcy tylko osoby uzależnione czy też eksperymentujące ze środkami odurzającymi. - Jak widać to założenie, że świat uwolnimy od substancji psychoaktywnych zakazując i używając do tego policji i prokuratury okazało się nierealne. Więc czas to zmienić. Przestańmy ścigać eksperymentujących z małymi ilościami, bo to niepotrzebnie angażuje policję, a młodym ludziom może niepotrzebnie pokrzyżować plany życiowe - mówi Marek Balicki, były minister zdrowia.

Więzienie za 3 gramy

Pół roku więzienia za 3 gramy marihuany

Jedną z takich osób, której plany życiowe mogą faktycznie zostać pokrzyżowane jest 23-letni Mateusz, student 3 roku politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Mateusz został zatrzymany w 2007 roku. Policjanci znaleźli przy nim 3 gramy marihuany. Chłopak dobrowolnie poddał się karze i otrzymał wyrok 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. - Tuż przed końcem tego okresu znów zostałem złapany. Tym razem miałem jeden gram. Nie przyznałem się do winy, bo automatycznie bym poszedł siedzieć. Teraz czekam na sprawę w sądzie - mówi Mateusz. Chłopak będzie wnioskował o umorzenie spraw ze względu na niską szkodliwość czynu, bo jak tłumaczy narkotyki, które miał przy sobie posiadał na własny użytek. Jeżeli jednak sąd zdecydowałby się wysłać go za kratki, plany Mateusza o skończeniu studiów i założeniu własnego biznesu będą musiały poczekać.

Zdaniem prawników chłopak znalazł się w tak nieprzyjemnej sytuacji po części z własnej winy. Największy błąd popełnił w 2007 roku podczas pierwszego zatrzymania, kiedy przyznał się do winy i zgodził się dobrowolnie poddać karze. - W takiej sytuacji należy domagać się spisania protokołu zatrzymania. Dodatkowo nie wolno zrzekać się w protokole prawa do złożenia zażalenia na zatrzymanie. Następnie należy domagać się wpisania własnego wyjaśnienia do protokołu - mówi Sieniawska.

W wyjaśnieniu osoby, które są użytkownikami, czy też osoby, które są silnie uzależnione powinny zaznaczyć, że narkotyki przy nich znalezione posiadają w celu natychmiastowego użycia. - Wówczas nie będzie się to kwalifikowało jako przestępstwo. Ponieważ istnieje orzeczenie sądu najwyższego, które mówi, że posiadanie w celu i z zamiarem natychmiastowego użycia nie jest tożsamym z terminologią posiadania znajdującą się w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. I dzięki temu czyn polegający na posiadaniu w sensie dzierżenia nie wypełnia znamion czynu zabronionego. - dodaje Sieniawska.

W serwisie policyjni.pl także: Ciął ciało partnerki, aż zmarła. Wyrok

Więcej o: