Rząd był na Kielecczyźnie z gospodarską wizytą

Niezwykle pracowity dzień miał w piątek rząd. Premier wręczał puchary i przekonywał do Unii, wicepremier opowiadał dowcipy, ministrowie prowadzili lekcje w szkołach. Członkowie gabinetu przecinali też wstęgi i odbyli niezliczoną liczbę spotkań

Rząd był na Kielecczyźnie z gospodarską wizytą

Niezwykle pracowity dzień miał w piątek rząd. Premier wręczał puchary i przekonywał do Unii, wicepremier opowiadał dowcipy, ministrowie prowadzili lekcje w szkołach. Członkowie gabinetu przecinali też wstęgi i odbyli niezliczoną liczbę spotkań

Premier Leszek Miller w towarzystwie minister edukacji Krystyny Łybackiej przybył tuż po 10 rano do nowego gmachu Biblioteki Głównej Politechniki Świętokrzyskiej.

Przeciął czerwono-białą wstęgę, zamienił parę słów z pracownikami, wpisał się do księgi pamiątkowej i przejechał dookoła fontanny skonstruowanym zaledwie dwa miesiące temu rowerem elektrycznym.

W Zespole Szkół Ekonomicznych nr 2 w Kielcach młodzież odśpiewała premierowi "Odę do radości" - hymn Unii Europejskiej. Premier poprowadził lekcję o integracji europejskiej. - Każdy, kto dobrze życzy Polsce, powinien opowiedzieć się za integracją - przekonywał. Przed odjazdem wręczył jeszcze puchary zwycięzcom biegu ulicznego z okazji 50-lecia ZSE 2.

Do budynku sądu okręgowego pani minister Barbara Piwnik weszła przez drzwi przeznaczone dla oskarżonych. Dziennikarze pytali, o czym będzie z sędziami rozmawiać. - Ja mogę rozmawiać z nimi w nieskończoność, a tematów nie brakuje - powiedziała pani minister.

Stwierdziła też, że trzeba zmienić wizerunek wymiaru sprawiedliwości i sędziów: - Cały czas mówię o konieczności otwarcia sądów i prokuratur poprzez media na społeczeństwo. Dużo się dzieje i mam nadzieję, że z czasem będą konkretne efekty - objaśniała.

Minister zdrowia Mariusz Łapiński zwiedził Świętokrzyskie Centrum Onkologii. Zaglądał do pacjentów. - Macie piękny widok z okna - mówił.

Na spotkaniu z dyrektorami szpitali podkreślił, że chciałby, aby w każdej placówce medycznej w Polsce było tak jak w kieleckim centrum onkologii. - Na naświetlenia czeka się tu tylko trzy tygodnie, gdy tymczasem w innych tego typu placówkach czas oczekiwania to nawet trzy miesiące - stwierdził.

Potem był też w świętokrzyskim Centrum Kardiologii i w Busku-Zdroju odwiedził szpital "Górka", jeden z nielicznych w województwie, który nie ma kłopotów finansowych.

- Ten rok dla kultury jest jak z piekła rodem - mówił minister kultury Andrzej Celiński na sandomierskim zamku podczas spotkania z ludźmi związanymi z kulturą. Artystów jednak nie zaproszono. Minister tłumaczył, że odpowiedzialny rząd musi ratować państwo. - Kultura polska padła tego ofiarą.

- Cieszę się, że przynajmniej nie owijał w bawełnę - skomentował Andrzej Litwin, dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Kielcach. Na zakończenie minister stwierdził, że rok 2002 to rok hibernacji. - Musimy walczyć, żeby go przetrwać - przekonywał.

Wicepremier Marek Pol odwiedził Ostrowiec Świętokrzyski. W Hucie Ostrowiec spotkał się z kierownictwem zakładu, a potem w prywatnej Wyższej Szkole Biznesu wziął udział w panelu poświęconym "stanowisku partii koalicji rządowej w sprawie integracji Polski z Unią Europejską".

W hucie pochwalił władze Ostrowca za to, że tydzień temu, zastawiając majątek komunalny, odkupiły od Stalexportu 67 proc. akcji huty. Na ostrowieckiej uczelni mówił: - Zrobię wszystko, aby w ciągu czterech lat powstało 500 km autostrad.

Wicepremier Marek Pol odwiedził Ostrowiec Świętokrzyski. W Hucie Ostrowiec spotkał się z kierownictwem zakładu, a potem w prywatnej Wyższej Szkole Biznesu wziął udział w panelu poświęconym "stanowisku partii koalicji rządowej w sprawie integracji Polski z Unią Europejską".

W hucie pochwalił władze Ostrowca za to, że tydzień temu, zastawiając majątek komunalny, odkupiły od Stalexportu 67 proc. akcji huty. Na ostrowieckiej uczelni mówił: - Zrobię wszystko, aby w ciągu czterech lat powstało 500 km autostrad.

Dowcip wicepremiera Pola

Elegancko ubrany mężczyzna pyta w górach bacę wypasającego owce: - Baco, wiecie, ile macie owiec?. - Wiem - odpowiada baca. - A gdybym wam powiedział dokładnie, ile ich macie, to dacie mi jedną?. Myśli chwilę baca: - No dam. Na co urzędnik: - 486. Zadziwił się baca. - Macie racje panocku. Wybierzcie se jedną. Mężczyzna złapał zwierzę i zarzucił je na ramiona. Nagle odzywa się baca: - A gdybym ja wam powiedział dokładnie, jaki zawód wykonujecie, to oddacie mi, coście dostali?. - No, jeśli podacie dokładnie, to oczywiście - mówi mężczyzna. - Wy jesteście ekspert ds. rolnictwa w sprawie wejścia do Unii Europejskiej. - A skąd wy wiecie? - pyta zaskoczony mężczyzna. - A boście zamiast owcy mego psa wzięli.