Płaciłeś zawyżone odsetki kredytu hipotecznego? Bank może ich nie zwrócić!

Niektóre banki nie chcą zwracać hipotecznym klientom nadpłat składek ubezpieczeniowych mimo korzystnego dla klientów wyroku SOKiK - dowiedziała się ?Gazeta Wyborcza?. Gra idzie o 200-250 mln zł!

Chodzi o składki dodatkowego ubezpieczenia, które banki pobierały od klientów w poprzednich latach. Składkę płaciło się za okres od dnia wypłacenia im kredytu do chwili wpisania hipoteki w księdze wieczystej. Taką dodatkową polisę musi także dziś wykupić większość osób kupujących nowe mieszkania za pieniądze banku. To znacznie podnosi koszt kredytu. Zwłaszcza wtedy, gdy między wypłatą pieniędzy a wpisaniem hipoteki na rzecz banku upływa dłuższy czas, np. kilkanaście miesięcy. Trzeba wówczas płacić składki idące nawet w tysiące złotych.

Banki tłumaczą, że muszą jakoś zabezpieczyć swój interes w okresie oczekiwania na wpis hipoteki. Ale w sierpniu zeszłego roku losowi hipotecznych kredytobiorców ulżył nieco Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). Uznał on, że banki nadużywały swojego prawa do składek z ubezpieczenia pomostowego. Po uszach dostały te instytucje finansowe, które robiły wszystko, by klient płacił ubezpieczenie pomostowe jak najdłużej. Zamiast skasować składkę już od dnia uzyskania sądowego wpisu do hipoteki, przedłużały ten okres w nieskończoność, nawet o kilka tygodni. Sąd nakazał im, by oddały pieniądze klientom.

Początkowo banki podporządkowały się decyzji SOKiK i wypłacały klientom pieniądze, nawet po kilkaset złotych. Ale od kilku tygodni jest z tym coraz gorzej. Jako pierwszy zbuntował się Bank Millennium. Klienci ubiegający się o zwrot części składek zaczęli otrzymywać odmowy. Bank argumentował, że sprawa przed SOKiK dotyczyła innego banku. "Skuteczność wyroku SOKiK wobec podmiotów niebędących stroną postępowania przed sądem powstaje dopiero z chwilą wpisu klauzuli do rejestru klauzul niedozwolonych".

Czytaj też komentarz: Banki nie chcą oddawać nadpłat hipotecznym klientom! Sprawa dla Trybunału Konstytucyjnego?

Klienci się dziwią, bo - jak twierdzi Rafał Łyczek z fundacji KupFranki.pl - jeszcze w zeszłym roku Bank Millennium oddawał klientom nadpłacone składki. Wojciech Kaczorowski, rzecznik Millennium, przyznaje, że teraz bank już nie jest tak skory do zwrotów. - Jeśli taką filozofię, de facto zakładającą działanie prawa wstecz, rozciągniemy na inne umowy, stworzymy niebezpieczny precedens - tłumaczy Kaczorowski. Bank Millennium nie jest jedynym buntownikiem. Odmowy zaczęli też dostawać klienci PKO BP (z uzasadnieniem identycznym jak w przypadku Millennium) oraz Dom Banku, który z kolei w uzasadnieniu stwierdza, że klienci wykupili "ubezpieczenie ochrony prawnej na wypadek odmowy wpisu hipoteki", czyli inne, niż to zaskarżone przez SOKiK. - W Polbanku chyba w ogóle nie mają procedury w tej sprawie. Był to pierwszy bank, który zwracał nadpłaty, później odpisywał, że zwracał nie będzie, a teraz dostajemy informacje, że rozpatruje reklamacje pozytywnie - mówi Łyczek.

Czytaj też: Polbank strzela sobie w kolano, redaktor-blogger pomaga wyjąć kulę

Czytaj też: Koniec świata: w kryzysie nawet Provident odsyłał klientów z kwitkiem!

Spór o wyższość przepisów kodeksu cywilnego nad zasadą, że prawo nie może działać wstecz, banki rozstrzygają różnie. Np. bank BPH od decyzji SOKiK konsekwentnie zwraca klientom nadpłaty. - Podwyższone odsetki liczymy tylko do dnia uprawomocnienia się wpisu hipoteki do księgi wieczystej, uznając, że w tym momencie bank uzyskuje prawne zabezpieczenie kredytu - zapewnia Aleksandra Kwiatkowska z Banku BPH.