Przez pół roku okradał bezkarnie stacje benzynowe

Ten sam mężczyzna dziewięć razy kradł paliwo ze stacji benzynowych i dopiero wpadł. Od pierwszej kradzieży upłynęło pół roku. Policjanci przyznają, że nie było łatwo go złapać.

Pomimo nagrań monitoringu, pomimo tego, że jego twarz widzieli pracownicy kolejnych okradanych stacji, aż pół roku zajęło złapanie notorycznego złodzieja. 19-latek działał według tego samego scenariusza. Tankował, potem wchodził do budynku stacji zapłacić, udawał, że zapomniał portfela, szedł do samochodu i odjeżdżał. Na dodatek zawsze przyjeżdżał tym samym samochodem. Po każdym tankowaniu był około 200 złotych do przodu.

Stosował tylko dwa, jak się okazało, bardzo skuteczne zabezpieczenia. Zawsze miał inne "pożyczone" tablice rejestracyjne i nie odwiedzał dwa razy tej samej stacji, bo mógłby być rozpoznany.

Policjanci z warszawskich Bielan musieli się przyłożyć do roboty, przeanalizować dokładnie wszystkie materiały i dopiero udało im się namierzyć złodzieja. 19-letni Przemysław S. przyznał się do dziewięciu kradzieży.

W serwisie policyjni.pl także: Policjanci okradali osoby, które legitymowali

Więcej o: