Kłótnia i protesty na szczycie klimatycznym w Kopenhadze

Przerwano obrady szczytu w Kopenhadze z powodu kłótni, a organizacje pozarządowe przez godzinę protestowały pod salą plenarną. Spór dotyczył małych państw Pacyfiku, dla których ocieplenie klimatu oznacza zniknięcie - relacjonuje radiu TOK FM Marta Śmigrowska, Kierowniczka Programu Klimatycznego Polskiej Zielonej Sieci.

- Tutaj jest grupa małych państw wyspiarskich, którym przewodzi Tuvalu. Zaproponowało, żeby dyskutować nowy protokół na wzór protokołu z Kioto, który będzie ambitny, wiążący i skuteczny. Wtedy podniosły się Chiny, Arabia Saudyjska, Indie i Kuwejt, które powiedziały, że jest za wcześnie, żeby to dyskutować - mówi Śmigrowska.

Państwa te ogłosiły, że nie zamierzają na ten temat dalej rozmawiać, ani pracować w ramach grupy roboczej. To wywołało ostrą reakcję przedstawicieli państw wyspiarskich i organizacji pozarządowych. - Zebrała się grupa ponad 300 osób z obserwatorów z organizacji pozarządowych, które bardzo długo i głośno krzyczały przed salą plenarną. Popierają Tuvalu i ambitne porozumienie - opisuje Śmigrowska.

Protestujący już rozeszli się w spokoju, jednak najprawdopodobniej nie jest to ostatni tego typu spór.

Ostateczne porozumienie, które ma dotyczyć między innymi redukcji emisji dwutlenku węgla, ma być zawarte 18 grudnia, podpiszą je między innymi Barack Obama, Gordon Brown, a także polski premier Donald Tusk.

Greenpeace apeluje. Chcesz powstrzymać zmiany klimatu? Podpisz się