"Paranormal Activity" stylizowany jest na dokument. Składa się ze zmontowanych taśm wideo, które nagrali Katie i jej chłopak Micah. Katie uważa, że jej dom jest w nocy nawiedzany przez nadprzyrodzoną istotę. Micah kupuje więc kamerę i montuje ją w domu, żeby nagrać, czy naprawdę dzieje się coś niepokojącego i paranormalnego. Prawda okazuje się przerażająca.
Najstraszniejszy film roku? >> zobacz wideo
Film został po raz pierwszy pokazany w 2007 roku na amerykańskim festiwalu Screamfest. Reżyser filmu - Oren Peli - wysyłał potem DVD z filmem do różnych wytwórni. Dopiero w 2008 roku, zainteresował się nim Ashley Brooks z wytwórni DreamWorks. Tak mu się spodobał, że przekazał go swoim zwierzchnikom, m.in. dotarł do Stevena Spielberga.
"Los Angeles Times" opisuje, że gdy Spielberg włączył film w domu, to nagle drzwi jego sypialni zamknęły się od środka, a nikogo tam nie było. Reżyser ponoć przestraszył się płyty i do wytwórni przyniósł ją w torbie na śmieci. Sądził, że film jest nawiedzony. Sam film mu się spodobał i studio zajęło się horrorem.
Po dwóch tygodniach wyświetlania "Paranormal Activity" znalazł się na pierwszym miejscu listy najchętniej oglądanych filmów w kinach USA. Na polskiej stronie horroru napisano z satysfakcją, że "Paranormal Activity" udało się pokonać "Piłę VI" w jej premierowy weekend.
Entuzjastycznie o filmie wypowiada się prasa. - "Paranormal Activity" ma potencjał, żeby stać się filmem kultowym - pisał "Hollywood Report". Internauci również go docenili. Na serwisie IMDB.com otrzymał notę 7,5 na 10 możliwych gwiazdek, a na Rottentomatoes.com 85 proc. głosujących uznało go za film godny polecenia.
Wszystko to idzie w parze z sukcesem komercyjnym. Film nakręcono za 15 tys. dolarów - choć istnieją też relacje, że za 11 tys. - a zarobił już prawie 70 mln. Największym zaskoczeniem jest to, że liczba osób, chcących go obejrzeć rośnie z każdym dniem. Zazwyczaj film ogląda najwięcej widzów w premierowy weekend, a potem frekwencja spada. Prawdopodobnie wpływy się zwielokrotnią, gdyż film dopiero wchodzi na ekrany zagranicznych kin.
W Polsce na razie można go obejrzeć na specjalnych pokazach 31 października w wybranych kinach.
Sukces kasowy, przy małym budżecie i entuzjazm publiczności spowodował, że już mówi się o fenomenie "Paranormal Activity". Być może powtórzy się historia sprzed 10 lat, gdy nakręcony w podobny sposób film - "The Blair Witch Project" - stał się hitem i osiągnął status kultowego. Film zarobił ćwierć miliarda dolarów, a budżet wynosił ok. pół miliona.
Na pewno można stwierdzić, że fenomenalna jest promocja filmu. Historia ze Spielbergiem - nawet jeśli jest prawdziwa - stanowi doskonały tego przykład. Takie historie przyciągają widzów. Do tego pomysł, żeby najpierw wyświetlić go na specjalnych pokazach, a dopiero po jakimś czasie w kinach wzmaga zainteresowanie wokół niego. Nie mogą jednak z tym przesądzić, bo "Paranormal Activity" odniósł również fenomenalny sukces na portalach P2P, a tego producenci raczej wolą uniknąć.
"Szczepionki dały fałszywe poczucie bezpieczeństwa". WHO ogłasza epicentrum pandemii
Podkrakowska klinika nie szczepiła, a wystawiała certyfikaty. "Nikt nawet nie wziął szczepionki do ręki"
Dziennikarka "Polityki" skazana za zniesławienie sędziów SN. "To szczególnie groźnie"
Dzieci z końca kolejki. To one umierają, nie zaznawszy miłości
Szwecja. Zaginiona Polka nie żyje. Jej mąż przyznał, że doprowadził do jej śmierci