Awanturnika z widłami i siekierą udało się obezwładnić dopiero antyterrorystom

Z widłami i siekierą zabarykadował się w domu swojej matki, odłączył butlę z gazem i groził wysadzeniem budynku w powietrze. Na nic zdała się interwencja mundurowych ani policyjny negocjator. 30-letnim desperatem musieli się zająć funkcjonariusze sekcji antyterrorystycznej.

Dziś w nocy około godziny 1:20 do dyżurnego komendy w Kozienicach (mazowieckie) zadzwonił mężczyzna z prośbą o interwencję. Jak twierdził, jego 30-letni kuzyn jest agresywny i obrzuca mieszkanie różnymi przedmiotami. Dyżurny na miejsce wysłał patrol, jednak awanturnik wyszedł z mieszkania kilka chwil przed przybyciem mundurowych. Nie minęła godzina, gdy do dyżurnego ponownie zadzwonił ten sam mężczyzna. Tym razem jego kuzyn dobijał się do jego mieszkania trzymając w ręku widły i groził mu zabójstwem. Policjanci po raz kolejny pojechali pod wskazany adres. Na miejscu zastali 30-latka. Mężczyzna w ręku miał widły i siekierę.

Na widok mundurowych rzucił się w ich kierunku, grożąc, że ich pozabija. Funkcjonariusze, żeby jeszcze bardziej nie zdenerwować awanturnika, wyszli z posesji i zadzwonili po wsparcie. W tym czasie 30-latek wszedł do mieszkania i zabarykadował się w nim. Odłączył butlę z gazem i groził, że wysadzi budynek w powietrze.

Policjanci podjęli decyzję o ewakuacji mieszkańców sąsiednich posesji. Na miejsce przyjechała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i pogotowie energetyczne. Przyjechał również policyjny negocjator, jednak jego próby nawiązania kontaktu z desperatem nie powiodły się. W związku z tym o pomoc poproszono funkcjonariuszy sekcji antyterrorystycznej.

Kiedy podjęli oni próbę wejścia do budynku, w którym przebywał mężczyzna, 30-latek odkręcił butlę z gazem. Na szczęście funkcjonariuszom w porę udało się opanować sytuację i obezwładnić awanturnika. Zatrzymany został przewieziony do szpitala specjalistycznego.

W serwisie policyjni.pl także: Karaiby: "Zbrodnia prawie doskonała". Odłączył żonie powietrze podczas nurkowania

Więcej o: