Więcej oskarżeń przeciw opozycji w Zimbabwe

O zdradę stanu oskarżyła policja kolejnych dwóch liderów opozycji. Wielka Brytania uznała, że jest to ze strony rządu Roberta Mugabe próba oszustwa przed zaplanowanymi na 9-10 marca wyborami prezydenckimi

Więcej oskarżeń przeciw opozycji w Zimbabwe

O zdradę stanu oskarżyła policja kolejnych dwóch liderów opozycji. Wielka Brytania uznała, że jest to ze strony rządu Roberta Mugabe próba oszustwa przed zaplanowanymi na 9-10 marca wyborami prezydenckimi

W poniedziałek o zamiar zgładzenia Mugabe oskarżono przywódcę największej partii opozycji Ruchu na rzecz Demokratycznych Zmian - dowodem na to ma być zmontowane nagranie wideo pokazujące fragmenty spotkania Morgana Tsvangirai z kanadyjską firmą doradztwa politycznego. Mówi on tam o "wyeliminowaniu" prezydenta. Tsvangirai to najpoważniejszy rywal rządzącego od 22 lat Roberta Mugabe w zbliżających się wyborach prezydenckich. Po przesłuchaniu policja wypuściła go. Tsvangirai zapewnia, że zarzuty są bezpodstawne, a jego wypowiedzi wyrwano z kontekstu. Wierzy, że będzie mógł startować w wyborach.

We wtorek zarzut zdrady stanu przedstawiono sekretarzowi generalnemu Ruchu Welshmanowi Ncube oraz posłowi z tej partii Rensonowi Gaseli. Również ich po przesłuchaniu puszczono wolno. Zdaniem Solomona Nkiwane, politologa z Uniwersytetu Zimbabwe, oskarżenia są częścią strategii prezydenta: - Mugabe próbuje udramatyzować zarzuty przeciw Tsvangirai, wiszące nad jego głową oskarżenie ma być psychologiczną torturą.

Inni obserwatorzy wskazują, że zaostrzenie represji wobec opozycji zemści się na prezydencie - musi on odpierać coraz większy nacisk międzynarodowy.

Rosnący terror wobec opozycji i uniemożliwienie zagranicznym obserwatorom śledzenia wyborów skłoniły Unię Europejską i USA do wprowadzenia sankcji przeciw rządowi Mugabe. We wtorek działania władz w Harare w ostrych słowach potępił minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Jack Straw. Sankcjami zagroził Zimbabwe rząd Australii.